Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : torba

Granat zaczepny...

brummblogging

...do rażenia siły żywej, lub niszczenia sprzętu...

Najarałam się na ten granat jak szczerbaty na suchary. Z niecierpliwością czekałam na listonosza i rozrywałam paczkę zębami... no cóż... przeszukałam jej zawartość raz i drugi, aż w końcu - drogą eliminacji - znalazłam coś czerniawo/granatowego, cienkiego, lejącego i błyszczącego, co zupełnie nie zapowiadało moich wypasionych, jesiennych, zabójczo granatowych spodni...

Pogrzebałam w "Burdach" w poszukiwaniu pocieszenia, inspiracji i... wykroju. W oko wpadły mi (nr 6/2006) spodnie z prostymi nogawkami, ładnym, modelowym paskiem i trzema zakładkami na każdym przodzie. Skroiłam rozmiar 42 (optymistka ze mnie) i lekko się zmartwiłam, znalazłszy info następującej treści: górny brzeg 1,5cm powyżej talii; zrezygnowałam tam więc prędko z dodatków na szwy.

Dziś od rana prześladowały mnie czynności niecierpiące zwłoki i dorbne naprawy krawieckie, więc szycie spodni się opóźniało. W końcu jednak robota ruszyła, a efekt jest taki:

Linia nogawek jest klasyczna i poprawna; nic niepokojącego się z nimi  nie dzieje i to chyba koniec listy zalet. Spodnie są bardzo wysokie w stanie - a przecież je korygowałam! :O i bynajmniej nie wyklucza to wrzynania się tu i ówdzie... Tam, gdzie kończą się potrójne zakładki (niestety w szczycie bioder) powstaje lekka "bufka", która niepotrzebnie psuje linię boku. 

Ponieważ zaniedbałam wiele pomiarów (wiem, wiem co sobie teraz myślicie) podczas przymiarki - końcowej hehehe - okazało się, że "Burda" przewiduje dla rozm 42 trochę mniejszy obwód pasa niż mój prywatny :O i musiałam przyoszczędzić, ile się dało, w szwach.

Mimo, że stębnowania wykonałam brązową  nicią, nie udało mi się, ani na jotę, zmienić charakteru spodni, które są po prostu w stylu mundurka do I Komunii :D 

Dodatkowo - ponieważ spodnie wysoko pojdeżdżają - nie są tak długie, jak bym sobie tego życzyła... Efekt końcowy nie jest może zatrważający, ale nie będą to z pewnością moje ulubione spodnie... szkoda...

Zszarpał mi nerwy ten granat... doszczętnie!!!


Mimo, iż się zastrzegałam, że kolczyków nie robię i koniec, półfabrykatów nie kupuję i kropka - kupiłam i zrobiłam, bo mnie zachęcił kolor miedzi i perspektywa pracy z tym materiałem. 


  

 

 

Powstały:

kolczyki granatowe; koraliki szklane i miedź; oraz kolczyki fioletowe; ceramika i miedź.


 

 

Poza tym kupiłam koraliki ceramiczne wielkości młyńskiego koła, szpilki tak krótkie, że nie można ich złapać w paluchy, oraz przeogromne kulki zaciskowe :D szał zakupów!

 

 

 Wydaje mi się, czy jakąś beznadzieją jesienną wieje z tego wpisu??

 Rozmowy damsko męskie  po festiwalu Punky Reggae Live: Ja: ...a co maja do zaproponowania rastamani zamiast polityków? bo widzę, że nienawidzą ich jak psy (psów)! Kris: "Marihuanę!" :D 

PS Na potrzeby wyżej wymienionego festiwalu kupiłam sobie gazetową torbę BigStar,  w sklepie outletowym, za 9 zł! już kombinuję, jakby ja troszkę ulepszyć, zmniejszyć i zbajerować. Fajna, nie? 

 

Kuferek Niepodróżny.

brummblogging

Przeglądam "Burdy", gapię się na Fashion TV, szwędam się po sklepach... Próbuję się przestawić na jesienny tryb myślenia o modzie. Słabo mi to wychodzi. Marznę, bo ubieram się zbyt lekko.

Szykuję się do szycia krótkiego płaszcza, ale martwię się, że jesień będzie słoneczna i będzie wisiał w szafie do listopada. Zwlekam. Chciałabym kupić tkaniny, ale wydaje mi się, że na wełnę z owiec angorskich jeszcze nie ma miejsca w mojej szafie. Lato nie odpuszcza i jesień nie nadchodzi - przynajmniej w mojej głowie i garderobie.

Po tym wstępie można się już spodziewać, że nic nie uszyłam i nie mam czym się pochwalić :D Nie uszyłam -  to prawda - ale, żeby się pochwalić, to zawsze coś znajdę. Sezon weselny wciąż jeszcze trwa - wrzesień ma "R" i październik ma "R" - a własnie na taką okazję powstał kiedyś mój kuferek w nietypowym kolorze.

Wrzos. Chłodny, jasny wrzos. Trochę jakby jesienny. Udało mi się kupić taftę w takim odcieniu i nawet skompletować białe dodatki: suwak, wypustkę i szamerunek. 

Wielka kieszeń z przodu i dwie boczne kieszonki powstały z różowej dzianiny z cekinami - powoli cekiny ją już opuszczają... - którą kupiłam za bezcen. 

Kuferek nosi się w rączce - ma odpowiednio krótkie ucha - zapina się na zamek i na patkę. Boki zdobią efektownie wiązane troczki, nadające torebce kształt.


Sama nie wiem, jak mi się udało tak idealnie - kolorystycznie -  dopasować podszewkę? 

Kuferek jest duży, ponieważ ja jestem duża i duże przedmioty sprawiają, że wydaję się mniej duża :D otaczam się więc tym co wielkie :D w nadziei, że mój gabaryt pozostanie niezauważony. Lubię duże torebki, duże samochody, Kris też jest duży i ma 198 centymetrów  wzrostu. Musicie przyznać, że nieźle to sobie wykombinowałam! ;D

Torebka ma odpowiednią sztywność i nawet gdy jest pusta, ładnie zachowuje kształt. Na uroczystości sprawdziła się doskonale. Nadal wygląda szykownie. Zmieści wszystko :D a nawet więcej; a nad ranem można do niej zgarnąć jeszcze weselną flaszkę.

To tyle. Staram się przyzwyczaić do myśli o jesieni choć nie jest łatwo, zwłaszcza, że Mała codziennie mnie pyta: "Kiedy jedziemy na biwak, słońce świeci!"  a babcia jedzie do Hiszpanii i szykuje się na 34 stopnie w cieniu... 


Lansik z przeceny.

brummblogging

     Wybralismy się po szkolne buty dla Chłopca; wrzesień za pasem. Ponieważ lubimy outlet na gdańskich Szadółkach i mamy szansę kupić tam fajne firmowe obuwie, w dobrej cenie, obiecaliśmy dzieciakom lody i pojechaliśmy... a tam! o rany! co za ceny! całe "lato" za przysłowiowe 9,90! Migiem wybraliśmy pumy dla Młodego i - dopóki nasz szantaż "bo  nie dostaniecie lodów" jeszcze działał - wpadliśmy do kilku naszych ulubionych sklepów :D

      Zgarnęłam czapki dla dziewczynki, ze sklepu Marks&Spencer - mam niezłego fisia czapkowego, zwłaszcza, przy takich cenach! - które kosztowały 4,60 a ich cena regularna wynosiła 46zł.  Nie, nie pomyliłam przecinków, naprawdę dałam piątaka za obie.

 

 

 

 

        Ta sama firma - sukienka, śliczna, ściągana i wiązana w pasie na kokardę. Rękawki do skrócenia i prawdopodobnie podszyję u dołu jednobarwną falbankę. Cena regularna 69zł; mnie kosztowała 13,99

 

 

 

 

 

      Kostium kąpielowy - także dla Igi - Marks&Spencer, kosztował (lekko absurdalne) 54zł; cena outletowa 13,49

 

 

 

 

 

 

      Odjazdowa torebka wielkości listonoszki, marki Reserved, w pięknym, malinowym kolorze, do rączki lub przez ramię, ściągana jak sakiewka. Przeceniona z 34zł na - uwaga! - 4,90 :D

 

 

 

  

         I paski, dwa w komplecie, za same klamerki można zapłacić w pasmanterii niezłą kasę :D a tu proszę cena 4,60! nie do wiary, ale regularna cena na metce, to 46zł :O

 

 

 

 

 

            Coś dla moich modnych chłopaków :D dla młodszego wspaniała torba - przyda się na treningi, pomieści karateckie kimono, ochraniacze, picie i klapki. Cena torby marki Reserved to 99,90; zapłacilismy 9,90 Czapka, tej samej firmy, za 6,90 (cena przed obniżką 39zł). Młody ma osiem lat, ale lubi gadżety i patrząc na niego lekko się płoszę... to już prawie nastolatek!

 

 

 

          Dla Krisa, który uwielbia kolory (a ja uwielbiam go za to, jak je nosi i jak w nich bombowo wygląda!) kurtka z Reserved za 29,90 warta 179,90! Krótka, dość dopasowana, bardzo twarzowa. 

 

 

 

 

 

Prawda, że udane zakupy?  :D sobie nic nie kupiłam uznając, że mogę sobie uszyć, co  mi się zamarzy :D więc po co? a poza tym, własnie przyszły moje - zamówione przez allegro - kosmetyki, więc nie czuję się poszkodowana.

Rozmowa damsko męska: Chciałabym założyć drugiego bloga. Kris: "Nie ma mowy, kobieto!" No, bo wiesz, ten jest taki kulturalny i elegancki i uporządkowany, a drugi byłby taki lekko śmieciowy, troszkę wulgarny i niepoprawny politycznie, a nawet społecznie? Kris: "Nie ma mowy, kobieto!". Mogłabym tam zamieścić zdjęcia zakalca, taki mi ostatnio wyszedł piękny i chleba, który upiekłam - bo był smaczny, i mogłabym tam rano napisać, jak mi źle - z brzydkim słowem, albo jak mi dobrze - z ładnym słowem??? "Nie ma mowy, kobieto! oszalałaś???"  I w ogóle mogłabym więcej pisać... Kris: "Po to masz fejsbuka, kobieto!!! i nie chcę o tym więcej słyszeć!"

Należy się więc liczyć z tym, że - w ciągu najbliższych dni - na blogu pojawi się kilka niecenzuralnych słów, a na fejsie kilka myśli nieuczesanych :D

"Łowcy smoków."

brummblogging

- Wtedy dzielny Lian Chu został sam na sam ze smoczą nawałnicą!    - I co? Co?

- I ciął we wszystkie strony, oboma mieczami, aż do ostatniego czerepu!

Kto nie zna bajki powinien jak najszybciej się ogarnąć i zobaczyć - bo warto. Tymczasem ja (jak dzielny Lian Chu) walczyłam wczoraj ze smoczą materią. Jak wiadomo, nie jest to łatwe zadanie i musiałam co dwa ściegi wykrzykiwać "Nie boję się ciebie gadzino!" żeby sobie dodać animuszu. "Gadzina" w końcu się poddała i wygląda tak:

Szara bawełna z pięknym, czerwonym, flokowym wzorem smoków. Po godzinie szycia, wydawało mi się, że cały flok przeniósł się już z torby na moją paszczę, ręce, ubrania, deskę do prasowania, dzieci, itd, ale jak widać, jeszcze co nieco zostało. Pewnie po to, żebym to zebrała dżinsami, jak z nią wyruszę na zakupy.

Bardzo mi się zachciało mieć tę siatę na pierwsze jesienne dni. Z założenia miała być miękka, nieskomplikowana i szyć się w małą godzinkę. Wymysliłam, że chcę mieć w niej naprawdę głębokie dno, ale jak tylko je odszyłam, zaczęłam się zastanawiać, czy właśnie tego naprawdę chciałam..?

Siata ma rozmiar europejski, choć nie trzyma niektórych standardów ;) ucha są dość długie i można ją nosić na ramieniu. Wewnątrz jest bardzo wypasiona! zazwyczaj nie robię dla siebie takich cudów, bo mi szkoda czasu: kieszeń na suwak, na koniku śliczny chwościk ułatwiający pociąganie; taśma z karabińczykiem ułatwiająca odnalezienie kluczy; zamknięcie całej siaty na patkę i piękny guzik.

Całość wykończona szarą podszewką; w szwach bocznych czerwona tasiemka - tak się zastanawiam, czy dodatek innych kolorów nie byłby tu korzystny? Górę wystębnowałam ozdobnym szwem; gruba czerwona nić sprawiła, że ścieg jest tłusty i fajny.

Szyło się kiepsko... nie boję się ciebie gadzino!.. i opornie, a efekt jakoś mnie nie zachwyca. Zobaczymy jak sprawdzi się na mieście, w tak zwanej akcji.

Tu się trochę zmarszczyła, może pod wpływem mojej surowej oceny?

Koszt: sądzę, że wyniósł około 12zł; sam guzik kosztował ponad złotówkę! pół metra tkaniny ze smoczym flokiem kosztowało 5zł.

Boję się Ciem.

brummblogging

Czarna siatka czeka już od kilku dni, na swoje pięć minut na blogu. Stoi trochę w opozycji do swojej poprzedniczki i ciągną do niej raczej motyle nocne; przeznaczona jest więc dla miłośniczek mocnych wrażeń. Boję się ciem, więc stanowczo nie jest "na mnie" szyta ;)

Siostra bliźniaczka seledynowej - trochę jakby w negatywie, co nie świadczy o niej wcale źle - ma takie same wymiary, tylko ucha jej się wydłużyły do 47 centymetrów, co pozwala nonszalancko zarzucić ja na ramię.

Trawiastozielone ucha sprawiają, że jej mroczny, nocny look staje się trochę łagodniejszy.

Tkanina z której powstała, to bawełna z domieszką; nadruk teczowo-brokatowy. Wewnątrz wykończona jest podszewką i ma kieszonkę zapinaną na suwak. Dno i góra siatki wzmocnione są sztywnikiem.

Gdybym miała wybierać, która bardziej mi się podoba, miałabym powazny dylemat. Może jedynie obawiałabym się, że mnie będą ćmy obsiadały...

Powyższe zdjęcie przedstawia siatkę zapakowaną i gotową do drogi. Mam wrażenie, że poszłaby ze swoją właścicielką nawet na koniec... miasta.  

BrummBLOGowanie jeszcze dwa słowa bez związku :) blog okazał się dla mnie ogromnie mobilizujący i inspirujący. Od dawana nie szyłam tak dużo i nie miałam tylu pomysłów; mam wrażenie, że się rozwijam (wiem, to może przesadnie optymistyczne) i że zrobiłam wielki krok naprzód, mając nadzieję, że nie stoję nad przepaścią ;) 

Prace tu pokazane, to nie żadna ściema :D  naprawdę je noszę (dzieciakom też zakładam, nawet jesli nie chcą hehehe) są praktyczne, tanie i oryginalne. Oczywiście brummblog nie istniałby bez Was, Wy mnie podkręcacie i napędzecie - dzięki!

Mam już gotowe dwa następne wpisy - byłam bardzo pracowita w minionych dniach - więc bójcie się! Słonecznie pozdrawiam znad morza!

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci