Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : gwiazdka

Jak sznurek w kieszeni.

brummblogging

Trochę mi niezręcznie prezentować to zielone w groszki na blogu bądź, co bądź krawieckim, gdyż koło krawiectwa to zielone nawet przez chwilę nie leżało. Będzie więc dziś trochę żenująco, zielono i w groszki. Opisanie procesu twórczego również nastręcza trudności, bo ani proces nie miał miejsca, ani (tym bardziej) twórczy. Ot jeden mały ścieg na maszynie i trochę szycia ręką uzbrojoną w igłę. Na igle nić, a na nici supełek niezbyt zgrabny. Ot tyle.

wianek świąteczny

Nie o to przecież idzie, że wianek paskudny. Przeciwnie! jestem oszołomiona jego wdziękiem zielonym i w groszki. Rzecz raczej w tym, że zrobienie czegoś takiego jest proste jak... wypas owiec. Proste jak... sznurek w kieszeni. Co tu pisać? że zielony i w groszki? mamo, jakie to krępujące.

wianek rękodzieło

Pamiętacie moje niebieskie i tanie jak wigilijny barszcz wianki z IKEA? z tego wpisu wianki niebieskie Jeden z nich został wykorzystany, a drugi tylko ogołocony i porzucony. Stanowił fajną bazę nie wiadomo do czego i dawał liczne możliwości, choć też nie do końca wiadomo jakie. Na początek pozbyłam się niebieskości, owijając wianek kremową, dzianinową taśmą ze skosu. Po tej operacji wyglądał jak ranny jeniec... cały w bandażach. Niemożliwością było tak go zostawić bez pomocy, więc skroiłam 150 cm pas tkaniny w groszki i zielonej, szeroki na 22 cm i otuliłam nim wianek, szyjąc ręcznie dookoła.

wianek

Żeby nie było wstydu po całości (i żebyście sobie nie pomyślały, że jestem jakaś Leniwa Lutka) wykonałam naprędce cztery ozdoby w klimacie świątecznym, zielonym i w groszki. Kształty wyszperałam w starej, pożółkłej "Burdzie" listopadowej z roku pańskiego 1997. Szczególnie spodobała mi się mała gwiazdka z wyokrąglonymi krawędziami i podobnie postąpiłam z dużą gwiazdą. Takie łuki bardzo łatwo się szyje i nicuje, czyli wywraca.

ozdoby świąteczne

Środki ozdobiłam filcowymi wycinankami, a środki środków miedzianymi koralikami. Wyglądają znakomicie! Umiem je sobie wyobrazić w pięknym naczyniu, pomiędzy orzechami i mandarynkami, a Wy? Umiecie? i gałązkę pachnącej jedliny jeszcze... umiecie?

zawieszki świąteczne

Uff! jakoś poszło z tym troszkę zawstydzającym i prostym jak drut wiankiem. Komplecik upominkowy, zielony i w groszki prezentuje się bardzo klasycznie i grudniowo. Całość ometkowana i zapakowana ląduje w szafie świętego brummMikołaja. Byłyście grzeczne w tym roku?

 HO! HO! HO!

 

PS Anegdotka z pracowni: na początku wykombinowałam sobie, że najszybciej będzie gdy uszyję dłuuugi tunel z tkaniny, przenicuję go na prawą stronę i naciągnę na wianek... buhahaha! 

W Kratki.

brummblogging

Tkaniny w kratki, w dwóch wersjach kolorystycznych, kupiłam w IKEA. Wygrzebałam je z kosza resztek, za pół ceny (kiedyś w IKEA były fajne resztki). CZERWONĄ od razu obszyłam i schowałam do szafy.  Ładny z niej obrusik i sama nie wiem dlaczego, jakoś nieczęsto z niego korzystałam. NIEBIESKĄ zaś... Hmmm... niebieską... sama nie wiem, od razu coś z niej uszyłam, ale nie pamiętam, czy jakoś często z tego korzystałam?*

*Doznałam właśnie olśnienia! uszyłam z niebieskiej kratki nowe pokrycie na stary fotelik samochodowy Chicco. Fajnie wyszło! połączyłam kratkę z gładką, granatową bawełną.

SERWETĘ ODGRZAŁAM dla Was  ( oczywiście GORĄCYM żelazkiem)

z niebieskich resztek uszyłam ozdoby.

Korzystałam z narysowanych w ubiegłym roku kształtów. Są znowu aktualne! :O

I coś mi mówi, że będą na czasie również za rok ;D

Trzy większe ozdobione są kokardką i koralikiem. Dwie mniejsze łysym koralikiem.

W listopadzie, TEGO ROKU :D natknęłam się, w tym samym niebieskim markecie, na dżinsowe wianki. Strasznie się poddenerwowałam, spociły mi się dłonie, serce mi zaczęło walić jak oszalałe; zwinęłam szybko dwa i od razu potruchtałam do kasy. Wianki były - uwaga! uwaga! zbiorowe omdlenie! - po 3zł. TRZY ZETA ZA SZTUKĘ. O matko! jeszcze mam dreszcze :D

Jednego ogoliłam z tasiemki i wykorzystałam do dekoracji drugiego. Do kratkowatych ozdób podszyłam broszkowe zapięcia. Pogrzebałam w piwnicy, w pudle z ozdobami i...

Wygląda teraz CONAJMNIEJ jak trzydzieścitrzy złote :D

Świetnie pasuje do mojej niebieskiej jadalni!

Cudnie się prezentuje wraz z kratkowatą, czerwoną serwetą.

Nawet nie chcę myśleć, jak wspaniale będzie wyglądała moja dekoracja, kiedy dorzucę garść modrzewiowych szyszek i gałązkę jedliny! I kto wie, może będzie TAK CUDOWNIE! i TAK... TAK ODŚWIĘTNIE, że nie będę musiała w ogóle sprzatać w jadalni? ani myć okien? KTO WIE...

*Wszystkie literówki to WINA KRISA, który nie redaguje dziś wpisu, gdyż właśnie CIERPI na przeziębienie :D

PS Robię porządki i wyciągam z szafy swoje studenckie zeszyty; Marcel: "Co tu jest napisane?" ; Iga: "Ocywiście: na zy wam się ma ma." :O 

Iga: "Co by tu teraz narysować?" ; Marcel: "Mnie narysuj! mnieee!" ; Iga spokojnie: "Ciebie... ciebie narysuję na czarnym końcu."

Nastrajamy się na Święta.

brummblogging

Pozytywnie się nastrajamy. ANTYKONSUMPCYJNIE. Prorodzinnie. 

Spędzamy czas na świątecznych kiermaszach. Przestają nas drażnić kolędy.

Zapalamy światełka.

Rozmyślamy o humanitarnej śmierci karpia.

Spiskujemy niewinnie, przemycamy tajemnice i owijamy je w kolorowy papier.

Szyjemy świąteczne ozdoby, a śnieg sobie prószy NIEZABARDZO.

Girlanda świąteczna podoba się wszystkim (tym, którzy nie są przekonani, polecam powrócenie do pierwszego akapitu). Składa się z pięciu proporczyków, dwóch czerwonych z motywem ostrokrzewu i trzech białych z czerwonymi aplikacjami. Uszyłam je z podwójnie złożonej tkaniny.

APLIKACJE (dwa łosie i choinkę) wycięłam Z CZERWONEGO, GRUBEGO SKAJU, który kupiłam dawno... dawno temu. Dobrze się wycinał i nadspodziewanie przyjemnie się naszywał mimo, że maszynie zdarzało się przepuszczać.

Dodatkowo proporczyki ozdobiłam u dołu kokardkami i JANCZRAMI! Ten pomysł był GENIALNY! girlanda podzwania cudownie przy najmniejszym dotknięciu :D co wszystkich, z miejsca, wprawia w zachwyt. Kogo NIE WPRAWIA, niech raz jeszcze odczyta pierwszy akapit ;D

Teraz szukam dla niej miejsca, w którym będzie nieustannie potrącana.

Wszystkie tegoroczne ozdoby poszyłam z tkanin świątecznych kupowanych wiele lat temu w IKEA. Zużycie jest tak niewielkie, że obskoczę jeszcze wiele BrummbBlogoŚwiąt. 

Gwiazdki.

Szablon znalazłam w archiwalnej (MOCNO archiwalnej) "Burdzie" już w ubiegłym roku, ale nie doczekał się realizacji. Trochę mnie zniechęcała ilość elementów i przewidywałam (w związku z ich liczbą) komplikacje. Okazało się, że nie taka gwiazda straszna, jak ją malują! Mała jest w rozmiarze oryginalnym, duże powiększyłam samodzielnie :D taka jestem SAMO DZIELNA.

Z tej tkaniny (w srebrny rzucik) obszyłam kiedyś dwa bieżniki. Jeden niestety ZAPLAMIŁ MI SIĘ BYŁ stearyną świąteczną (czyli czerwoną) i miał na środku mało odświętną, ciemną, sztywną i tłustą plamę :D wykorzystałam kawałek na gwiazdki; zostałam posiadaczką uroczego kompletu: serwetki i trzech zawieszek. 

Nie muszę dodawać, że gwiazdki wszystkim się podobają, prawda? Wszyscy już mają za sobą uważną lekturę pierwszego akapitu i wprost SIĘ NIE POSIADAJĄ... Kto przeczytał dwukrotnie i się zachwycił, i wprost sięnieposiada oraz ZAPAŁAŁ CHĘCIĄ SOBIEUSZYCIA, niech zgłosi potrzebę. Postaram się wówczas udostępnić 1/6 burdowego szablonu.

Ozdób naprodukowałam sporo,

w różnych kolorach i rozmaitych stylach.

Z błyskiem i bez. 

Z postanowieniem Świątecznego, pozytywnego się Nastrojenia!

Mam jeszcze jeden pomysł związany z PATYCZKAMI DO SZASZŁYKÓW i (jak co roku) szykuję się do uszycia ciastka. Ten CIASTEK to mi się niedługo zacznie śnić... ciastek Mongo XXL, będzie biegł za mną i wołał "Uszyyyj mnie! Kup filc i uszyyyj!" brrrr! Same widzicie, muszę w końcu GO zrobić.

PS Ja: Co jemy dziś na obiad? ; Iga: "Fyyystkooo!" :D

Iga, wystawiając stopę: "Widziałaś już moją ranę?" ; Ja przesadnie zatroskana: "Och! Nie! skąd ją masz?" Iga: "Nie wiem, nie byłam psy tym... nie widziałam tego." :O

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci