Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : siata

Siatka na motyle.

brummblogging

Uszyłam dziś siatkę, która pomoże każdej dziewczynie odkryć w sobie zacięcie lepidopterologiczne. Służy ona do łowienia motyli w środowisku miejskim. Swoim niebanalnym wyglądem przyciągnie z pewnością wiele interesujacych okazów:

Uszyta jest z seledynowej, bawełnianej tkaniny; posiada żółte parciane ucha, kieszeń na zewnątrz i drugą (dla bezpieczeństwa zapinaną na suwak) w środku. Wykończona jest zieloną podszewką.

Siatka ma piękny, barwny - brokatowo/metaliczny - owadzi nadruk, który wabi zaciekawione motyle. Aby je schwytać, wystarczy złapać ją za ucha i wykonać nią obszerny zagarniający ruch.

Jej wymiary - szerokość 42cm, wysokość 44cm i głebokie denko 10cm - zapewniają odpowiednio dużą i komfortową pojemność. Ucha o długości 35cm są niezwykle chwytne.

Powyżej rzut oka do jej wnętrza.

Mimo, iż siatka została zaprojektowana z myślą o jakiejś młodej entomolożce, może być używana do przenoszenia, z miejsca na miejsce, rozmaitych przedmiotów lub używania bez wypełniania, wyłącznie dla wywarcia silnego wrażenia.

Siatka na motyle otwiera mini kolekcję letnich siatek i będzie ją można - wkrótce - nabyć, drogą kupna. Podczas jej powstawania nie ucierpiał żaden motyl.

Proszę o opinie i uwagi. 

Remedium.

brummblogging

Zazwyczaj myślę i postępuję racjonalnie. Zazwyczaj... Spoglądając z zazdrością na modne w tym sezonie modele spodni, utwierdzałam się w przekonaniu, że powinnam takie mieć: z lekko obniżonym krokiem, z gumkami u dołu nogawek i zakładkami w talii. Moja sylwetka lubi spodnie o prostym kroju, idealne dopasowane w biodrach, ale ogarnęło mnie jakieś modowe zaćmienie umysłu. 

Znalazłam odpowiedni wykrój w tegorocznej - a jakże! mówiłam, że są na czasie - marcowej "Burdzie". Zabrałam sie do pracy z wielką starannością i och! jaka to była piękna katastrofa!!! bez wątpienia wybrałam odpowiedni rozmiar, poza tym, nic się nie zgadza :) krok wisi w połowie uda; przód na tym odcinku marszczy się i fałduje malowniczo; mąż zapytany co sądzi, odpowiedział tylko: "O! to ciekawe..."

Krawiecki dół. Żeby go przezwyciężyć, trzeba uszyć coś prostego i ładnego. Zasiadam do maszyny i szyję z kawałka ikeowskiej bawełny siatkę osiedlową - remedium na twórcze osłabienie i krawiecką deprechę.

Pięćdziesięciocentymetrowy kawałek tkaniny wykorzystałam co do skraweczka. Siata ma wymiar: 45x48cm, krótkie, oliwkowe ucha z taśmy parcianej i dwie kieszenie - po jednej na zewnątrz i w środku. Żeby ucha dobrze leżały w ręku, ich wystające części złożyłam na pół i przestębnowałam, wsuwając wewnątrz dość gruby, bawełniany sznurek. Tworzą się w ten sposób bardzo estetyczne i wygodne uchwyty.

 

Wokół górnej krawędzi i na dnie wzmocniłam siatkę sztywnikiem; wykończona jest białą podszewką. Wykrój jest bardzo prosty, stanowi go prostokąt z wycięciami na odszycie dna i bywał wykorzystywany przeze mnie wielokrotnie. Wykonanie jest łatwe i nie zajmuje wiele czasu.

Planuję do niej zgarniać nieplanowane zakupy, które zawsze robi się jakoś mimochodem, podczas osiedlowych spacerów z dzieciakami.

Cenę jak zwykle podaję szacunkową: koszt tkaniny może 10zł, taśma parciana 3zł, kawałek podszewki i nici może 1zł - co daje sumę 14zł za moje remedium na doła; czy się opłacało? tak! czy podziałało? nie do końca...

Siata

brummblogging

Wychodziły spod mojej maszyny - jakiś czas temu - takie fajne siaty z drewnianymi uchami: lniana

biała z bawełny

Ucha powstały na moje zamówienie i były wykonane wg mojego pomysłu; samodzielnie je szlifowałam i lakierowałam.

 

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci