Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : stroik

Życzymy Sobie.

brummblogging

 Moje Drogie!

Nadchodzą Święta - nie da się ukryć - 

zbliżają się nieuchronnie...

Z tej okazji:

Tym, co przy stole - barszczu po uszy;

Tym, co na stoku - śniegu po gogle;

Tym, co na Mauritiusie - słońca po kokardy!

Wszystkim Wam zaś życzę:

Przyjemnie spędzonego czasu,

z Waszymi bliskimi,

w atmosferze leniwej i niespiesznej radochy.

Tak wygląda mój sypialniany akcent świąteczny.

Polecam w tym temacie działania rękodzielnicze, ponieważ gotowe stroiki są bardzo drogie :O

Podstawę wianka kupiłam kilka lat temu na allegro.

Tak wyglądają tegoroczne prezenty.

Szary papier z nadrukiem (uwielbiam!) z przeceny, z IKEA i wstążka z marketu.

Po wykonaniu zdjęć dodałam jeszcze karneciki - dla zmyły ze Świętym eM.

-- jestem mistrzem pakowania, odziedziczyłam to po mojej mamie :D --


Miłośniczkom Tradycji

--  piękne imię dla dziewczynki ;D --

dedykuję kolędę: 

Wszystkim Wam raz jeszcze:

Wesołych Świąt!!!

 

PS. Wyniesione ze szkoły. Marcel: "Kuba miał dzisiaj urodziny... ale nic nie przyniósł... więc nawet mu nie śpiewalismy 100 lat... Kto nie ma słodyczy ten się nie liczy!" :O

Pamiętajcie dziewczęta o tej uroczej, jakże aktualnej puencie :D

Spódnica vs Makowiec.

brummblogging

Moja spódnica dziś konkuruje z makowcami i bigosami. Gdzie jej tam - wełnie jednej burej - do takich frykasów i delikatesów. W przededniu świąt nikt nie będzie jej podziwiał, są ważniejsze i ciekawsze zajęcia. Jeden komentarz od czapy i dwanaście przypadkowych wejść z google - to wszystko na co można liczyć. Trudno. Ona i ja musimy sobie z tym jakoś poradzić.

Ona radzi sobie tak:

I tak:

A nawet tak:

Cienka wełenka w kolorze grudniowej ziemi. Skrojona wg tego samego wykroju, co spódnica w kształcie litery A choć nie identyczna z tamtą. Wykończona beżową podszewką. Nie szyła się nadzwyczajnie i trudno ją było wyprasować, gdyż chętnie powracała do poprzednich kształtów. Dobrze się układa i świetnie leży. Nie jest zbyt długa - łydy się cieszą :O może wychyną na świat.

Teraz pokażę Wam prawdziwy rarytas :D

stroik z grudniowych szyszek

- tak, tak! właśnie z tamtych -

przyniesiony przez Chłopca ze szkoły.


Pani Ela popsikała go pozłotką a ja dodałam drewnianą gwiazdkę.

Mam nadzieję, że talerzyk był nieśmigany :D

Jako konkurencja dla szyszkowca powstał mój błyskawiczny stroik z nasion i niewiadomoczego.

To tyle na dziś. Maszyna schowana głęboko. Schowana już trzy razy, wyciągana w pilnych szyciowych interwencjach i ponownie chowana głęboko. Jeszcze silnik nie wystygł, a ja już tęsknię :D W kwestii świąt znalazłam się na ostatniej prostej i już czuję wątpliwy zapach karpia i kiszonej kapusty w nozdrzach. 

 

PS. Iga: "Czy to się w ogóle nadaje do pokolorowania?"; Ja (ledwo zerkając i z roztargnieniem): Tak, tak. Iga: "No! to zaraz zobaczycie JAK DAM CZADU!" :D po pauzie, oddalając się galopem "...bo ja jestem mistrzem kolorowania!".

Coraz bliżej święta! coraz bliżej...

brummblogging

Święta... :O

Powoli zaczyna mi skakać przedświąteczne ciśnienie. Wciąż sobie powtarzam, że tak niewiele szykuję i nie ma powodu... a jednak mi skacze. W głownie mi huczy od niecierpiących zwłoki, koniecznych, niezbędnych i pilnych zadań.  

Nie poddaję się presji i nadal odwlekam pranie, sprzątanie, mycie i zakupowanie (to ostatnie odstręcza mnie najbardziej). Lenię się i przeglądam "Burdy". Na BrummBLOGGu korzystam ze swojej ubiegłotygodniowej pracowitosci i kreatywności.  Pasjami uprawiam próżniactwo :D

Wspominałam Wam już o wianku, który mi się był zwizualizował i nie było rady - trzeba było uszyć. Białe grube płótno połączyło się z piękną, grubo tkaną bawełną w kolorze ziemi. Uwielbiam takie tkaniny. Popatrzcie:

W dodatkach żadnej ekstrawagancji: srebro, zieleń i czerwień

Brzeg zewnętrzny wykończyny bawałnianą lamówką w kolorze ecru. 

Podczas drugiej realizacji tego samego pomysłu idzie się jak po sznurku. Nic nie może nas zaskoczyć. Owszem, można dobrać beznadziejną, rudą, atłasową lamówkę, wszyć ją dookoła i dopiero się zorientować, jaka jest ruda, atłasowa i beznadziejna... ale to się zdarza tylko słabiakom ;D którzy potem, przez 20min, prują swoje wypociny. 

Wianek bardzo mi się podoba. 

Kris - który najpierw zobaczył go na foto - mówi, że w rzeczywistości wygląda lepiej.

Czy jesteście w stanie to sobie wyobrazić? ;D

 Jeśli wianek woła do Was: "uszyj mnie! uszyj mnie!"  to mam dobrą wiadomość: skopiowałam szablon i umieściłam go w formacie PDF pod poniższym odnośnikiem - 

szablon wianka

Wystarczy wydrukować; dodać zapasy na szwy; wyciąć w 16 egzemparzach i połączyć.

- oryginalny wymiar elementu to 9cm po górnym  łuku i 4,5cm po dolnym

Na łukach dodałam na szwy duży centymetr (termin mojej mamy hehehe) oznacza on 1,2cm mniej więcej; natomiast na prostych - mały centymetr ;D czyli ok 0,8cm. Po połączeniu - z ośmiu elementów - wierzchu i podobnie (z ośmiu) spodu, łączymy je (prawa strona do prawej) po wewnętrzym obrysie; przycinamy wąziutko szwy i nacinamy (prostopadle do szwu) w każdym "kąciku"; to pozwoli nam łatwo wywinąć wianek. Prasujemy.

Wypychamy i spinamy szpilkami. Szyjemy krawędź zewnętrzną (można mieć w zanadrzu trochę wypełniacza i jeszcze  dodawać pod maszyną). Wykańczamy szew lamówką ze skosu. Gotowe. 

PS. Mój plik wygląda, jakby ktoś na nim zjadł śniadanie - Kris skanował go w pracy, więc jest to możliwe - z góry przepraszam za wrażenia estetyczne, ale nie o to przeciez tutaj chodzi ;D

Wiła Wianki i...

brummblogging

...wrzucała je do skarpet Mikołaja; 

Szy(wi)ła wianki i wrzucała je do skaaaarpeeet!

Dwa tygodnie temu narzekałam na brak inspiracji świątecznych. Przekopałam stare "Burdy" i znalazłam (wśród masy bzdur i bzdurek) coś naprawdę godnego uwagi. Oczywiście wszystko i tak wykonałam po swojemu, pod górę i na opak, ale o pomyśle oryginalnym warto wspomnieć.

Otóż - 

Wianek znalazłam; świąteczny a jakże! i wcale a wcale nie wyglądał tak:

Czujecie (widzicie) magię świąt? :D

W żurnalu proponowano skroić wycinki precla z materiałów i cały precel tekturowy, a potem wszystko skleić :O Jak to skleić?? myślę sobie po krawiecku, łatwiej i pewniej będzie to zeszyći jak tektura?? fajniej będzie go wypchać czymś miękkim, i obszyć lamówką, i dodać kokardki... i...

 

Wianek ma 24cm średnicy (odrobinę powiększyłam szablon); wykorzystałam minimalne ilości gładkiej, zielonej bawełny i tkaniny z ostrokrzewem, wstążki atłasowe i złotą lamówkę. Zszyłam środek, wywinęłam, wypchałam spinając szpilkami i zamknęłam, szyjąc po zewnętrznej krawędzi. 

Lamowanie wymagało cierpliwości, ale znalazłam w sobie i tę cnotę ;D

Efekt końcowy przerósł moje (dość śmiałe) oczekiwania! Wieniec jest bardzo fajny, krój daje dużo możliwości mieszania faktur, tkanin i kolorów. Można go rozmaicie ozdobić i różnie wykorzystać - położyć na stole, powiesić na drzwiach - ja swój, np. sprezentowałam Mamie Krisa :D

HO! HO! HO!

Teraz mnie naszła ochota na drugi wianek :D w zupełnie odmiennym klimacie!

mam go już w głowie i wiem, że będzie mnie nękał...

PS Z przyjemnością podałabym numer "Burdy" z którego pochodzi szablon, niestety w tych dniach, sprzedałam część swojego zbioru i... nie zanotowałam i... poooszłooo...! I trochę mi wstyd...

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci