Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : choinka

Choinkowo.

brummblogging

Dobrze, że to już jutro!

choinka

Czuję, że powoli się kończę i mogłabym sczeznąć nad tymi garami lub, co gorsza, na klęczkach, ze szmatą w dłoni i twarzą w plastykowej miednicy.

choinka 

 Na szczęście to już jutro i jeszcze tylko ubieranie choinki, trzy sałatki, dwa śledziki, pakowanie upominków, prasowanie koszul, mycie głów zupełnie nie swoich... buciki, kokardy, krawaty i już! Nie, ja jednak sczeznę marnie... niestety mam swoje lata i nie dla mnie takie maratony. I wypiekanie makowców, szorowanie podłóg i mycie okien. Ja stanowczo odmawiam! R e z y g n u j ę.

choinka

...ale ponieważ to już jutro,

to ja już dziś

 wszystkim czytelnikom brummBLOGa 

z całego serca

życzę

Zdrowych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt!

 Na szczęście za świąteczne zawieszki i choinkowe serwetki zabrałam się już w pierwszych dniach listopada. Dzięki swojej zapobiegliwości mam teraz kilka nędznych fotek do wlepienia pomiędzy życzeniami... dobrze, że to już jutro... 

PS Iga: "Po co ludzie wymyślili wino?"  ; Ja (przygotowana na dłuższą opowieść o fermentacji) wiesz, sok im się zepsuł i... Iga: "A! i musieli wymyślić coś innego!

Choinka!

brummblogging

Czas ucieka, co wyraźnie widać w bocznej szpalcie :O

i nieubłaganie zbliżają się Święta.

W krótkiej przerwie, gdzieś pomiędzy keksem, a kapustą z grzybami,

chciałabym złożyć Wam wszystkim, 

Serdeczne Życzenia

Zdrowych i Spokojnych Świąt!

Sama sobie także życzę SPOKOJNYCH I ZDROWYCH :D

Zdjęcia choinekzbyleczego pochodzą z tegorocznej wystawy w gdańskiej Zbrojowni.

Nastrojowo choć śmieciowo!

Właśnie, PRZED CHWILĄ, skończyłam pakowanie prezentów.

Do każdej niespodzianki przyczepiłam filcową zawieszkę. 

Każda z nich ozdobiona jest dekoracyjnymi ściegami ;D

wyposażona w pętelkę i tasiemkę. Ta ostatnia służy do przywiązania karnetu z imieniem. 

Pomiędzy dwie warstwy filcu wsunęłam cienką, przeszywaną ocieplinę.

Strona haftowana jest usztywniona fiseliną.

Kształty niebardzo wyszukane :D 

Za to bardzo świąteczne.

W KOŃCU USZYŁAM CIASTKA! i bardzo mi się podoba!

w przyszłym roku uszyję ARMIĘ JEGO KLONÓW :D

Jeszcze raz 

Wszystkim czytelnikom i sympatykom BrummBLOGa:

Wesołych Świąt!!!

PS Ja: A co ty tak ciągle korony rysujesz? ; Iga: "Chcę niedługo zostać królową." ; Ja zdziwiona: Taaak? a kim my wtedy będziemy? ; Iga łaskawie: "Sługami, a co?" :O

W Kratki.

brummblogging

Tkaniny w kratki, w dwóch wersjach kolorystycznych, kupiłam w IKEA. Wygrzebałam je z kosza resztek, za pół ceny (kiedyś w IKEA były fajne resztki). CZERWONĄ od razu obszyłam i schowałam do szafy.  Ładny z niej obrusik i sama nie wiem dlaczego, jakoś nieczęsto z niego korzystałam. NIEBIESKĄ zaś... Hmmm... niebieską... sama nie wiem, od razu coś z niej uszyłam, ale nie pamiętam, czy jakoś często z tego korzystałam?*

*Doznałam właśnie olśnienia! uszyłam z niebieskiej kratki nowe pokrycie na stary fotelik samochodowy Chicco. Fajnie wyszło! połączyłam kratkę z gładką, granatową bawełną.

SERWETĘ ODGRZAŁAM dla Was  ( oczywiście GORĄCYM żelazkiem)

z niebieskich resztek uszyłam ozdoby.

Korzystałam z narysowanych w ubiegłym roku kształtów. Są znowu aktualne! :O

I coś mi mówi, że będą na czasie również za rok ;D

Trzy większe ozdobione są kokardką i koralikiem. Dwie mniejsze łysym koralikiem.

W listopadzie, TEGO ROKU :D natknęłam się, w tym samym niebieskim markecie, na dżinsowe wianki. Strasznie się poddenerwowałam, spociły mi się dłonie, serce mi zaczęło walić jak oszalałe; zwinęłam szybko dwa i od razu potruchtałam do kasy. Wianki były - uwaga! uwaga! zbiorowe omdlenie! - po 3zł. TRZY ZETA ZA SZTUKĘ. O matko! jeszcze mam dreszcze :D

Jednego ogoliłam z tasiemki i wykorzystałam do dekoracji drugiego. Do kratkowatych ozdób podszyłam broszkowe zapięcia. Pogrzebałam w piwnicy, w pudle z ozdobami i...

Wygląda teraz CONAJMNIEJ jak trzydzieścitrzy złote :D

Świetnie pasuje do mojej niebieskiej jadalni!

Cudnie się prezentuje wraz z kratkowatą, czerwoną serwetą.

Nawet nie chcę myśleć, jak wspaniale będzie wyglądała moja dekoracja, kiedy dorzucę garść modrzewiowych szyszek i gałązkę jedliny! I kto wie, może będzie TAK CUDOWNIE! i TAK... TAK ODŚWIĘTNIE, że nie będę musiała w ogóle sprzatać w jadalni? ani myć okien? KTO WIE...

*Wszystkie literówki to WINA KRISA, który nie redaguje dziś wpisu, gdyż właśnie CIERPI na przeziębienie :D

PS Robię porządki i wyciągam z szafy swoje studenckie zeszyty; Marcel: "Co tu jest napisane?" ; Iga: "Ocywiście: na zy wam się ma ma." :O 

Iga: "Co by tu teraz narysować?" ; Marcel: "Mnie narysuj! mnieee!" ; Iga spokojnie: "Ciebie... ciebie narysuję na czarnym końcu."

Reminescencje.

brummblogging

W moim rodzinnym domu, zawsze przed świętami przychodził taki moment, kiedy nie chodziło już o wykręcenie następnego makowca, przypalenie kolejnej pieczeni, ani nawet o zajeżdżenie odkurzcza marki zelmer... chodziło już tylko o to, aby przeżyć. Przetrwać. Nie paść na pysk na środku - tak pięknie wyszorowanego - akrylowego dywanu. 

Ledwo powłócząc nogami, wlokąc za sobą karton z ozdobami na choinkę (która koniecznie musiała być ubierana w Wigilię) obiecywałam sobie, że w moim własnym domu, nigdy... przenigdy... i za chinyludowe nie pójdę tą drogą! Nie pozwolę sobie tego całego świątecznego sianka wkręcić.

Mając w pamięci obraz mojej rodziny, która ryje poszarzałymi, umęczonymi twarzami w talerzykach z sałatką jarzynową, planuję prace rozsądnie i zawsze pytam siebie: a co się stanie jeśli nie zrobię? Zazwyczaj szczera odpowiedź brzmi: nic takiego, zrobię innym razem!

Mimo tego, a może dzięki temu,

moje tegoroczne święta

były pod wieloma względami

idealne!

Pyszne jedzenie; 

dobre towarzystwo;

i szczodry Mikołaj!


Godziny snuły się spokojnie i leniwie między sernikiem a bigosem. Odmłodzone gwiazdy TVP niestrudzenie intonowały kolędy. Dzieci bawiły się nowymi zabawkami.

Cicha Noc!

Minęły nie pozostawiając po sobie zmęczenia, ani wrażenia przesytu. 

 

 Iga lat 3,5 - bardzo przejęta tym całym ambarasem- narysowała świętego M:

Nie trzeba chyba zbyt wiele objaśniać :D święty jak żywy; z workiem prezentów, brodą i niebieską czapeczką z pomponem. W dolnej części organizmu widać brzuch i pępek :D  Obok - to zielone, ze szpilkami to oczywiście choinka :D

 Drzewko, którym Mała najwyraźniej się zainspirowała:

 Trochę krzywe i strasznie się sypie - pozdrowienia dla Krisa - ale co za różnica :D

i tak jest ślicznie!

PS. Wzięliśmy z Krisem udział w nowym, fejsikowym konkursie Łucznika; zadaniem uczestników jest wymyślenie nazwy dla nowego modelu ich maszyny. Mój typ: POPELINA; propozycja Krisa: ZAGMATŁAWA. On liczy na drobną niespodziankę, a ja na maszynę ;D

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci