Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : zawieszka

Grudniowe upominki.

brummblogging

Z bardzo fajnej tkaniny, mieszanki bawełny z poliestrem, uszyłam świąteczne zestawy upominkowe. Za robotę zabrałam się już w listopadzie, bo w grudniu wiadomo - przedświąteczna niemoc i bożonarodzeniowy leń paraliżują rękodzielniczki i uniemożliwiają wszelkie twórcze działania. W głowie już tylko swobodnie przesypuje się niebieski mak, a rodzynki, sułtanki znikają z szafki nie wiadomo jak. I gdzie? 

świąteczne ozdoby

Pomysł początkowo był taki, aby uszyć i wypchać zniewalająco urocze zawieszki. Niestety splot tkaniny jest dość luźny, jak stan mojego umysłu w grudniu po południu i plan się rypnął. Na szczęście był listopad i nie miałam jeszcze tego całego maku w makówce, więc zaaplikowałam kształty na filc i powstały jednostronne, płaskie i nie do końca zniewalające, acz urocze zawieszki. Towarzyszy im mała serwetka o wymiarach 38 x 38cm.

świąteczna serwetka

W innym zestawie serwetce, o wymiarach 47 x 30cm, towarzyszą podkładki pod kubeczki. Tym razem świąteczne serca naszyłam na filc techniczny. Bardzo lubię ten filc, to wdzięczne i uniwersalne tworzywo, które pasuje absolutnie do wszystkiego. Do listopada i do grudnia, a nawet do słodkich sułtanek.

święteczne zawieszki

I beżowe, także jednostronne zawieszki z bieżnikiem o wymiarach 90 x 37cm. Te zawieszki nie są do niego jakoś szczególnie przywiązane i zestawy można łączyć dowolnie i swobodnie mieszać, jak mak w makutrze. Świąteczna fotografia rodzinna, na której wszyscy są uśmiechnięci i tylko ja mam mak w zębach:

ozdoby świąteczne

Wykorzystałam w całości niewielki kawałek tkaniny i niepotrzebne mi wszystkie zestawy. Chętnie coś odsprzedam, będzie na sułtanki. Zainteresowanych zakupem zapraszam do kontaktu mailowego na blogowy adres brummblogging@wpl.pl Z ubiegłego roku pozostał mi jeszcze elegancki, czarno biały zestaw z zawieszkami. Serwetka z płótna bawełnianego, 45 x 45cm w towarzystwie białego filcu.

serwetka świąteczna

Albo filcu technicznego:

zawieszki świąteczne

Zapraszam! Do świąt pozostało już tylko 14 dni, kto nie ma głowy do szycia, niech wpada na zakupy. W charakterze smaczku dodam jeszcze zdjęcia, uszytych ruski rok temu, siatek. One także są do zgarnięcia za niewygórowaną kwotę.

Sarnia, nieduża 43 x 43cm i ucho o długości 52cm 

siatka, torba

Podszyta burgundową podszewką; dwie kieszenie w tym jedna zapinana na suwak.

siatka, torba, eko siatka

Japońska, duża, długość 47 i szerokość 43cm; ucha wydatne 55cm.

siatka, torba

 Zapina się na suwak, wewnątrz dwie - nie zapinane - kieszenie.

siatka, torba, eko siatka

I dla mało obrzydliwych duża siata z karaluchem, wymiary 48 x43cm, z uchem do ręki, o długości 39cm.

siatka, torba, eko siatka

Podszewka oliwkowa, dwie kieszenie, jedna zapinana jest na suwak.

siata, torba, eko siatka

 Także jakby ktoś, coś, to zapakuję, jak najładniej umiem i nadam pocztą polską.

W najbliższym czasie spodziewajcie się jeszcze anielskiego wpisu, z którego się dowiecie, czy aby uszyć kostium anioła trzeba mieć anielską cierpliwość oraz dlaczego uwielbiam włoski tiul welonowy mimo, iż za mąż szłam 15 lat temu. Zachowajcie czujność osiołka z szopki. Uściski!

Choinkowo.

brummblogging

Dobrze, że to już jutro!

choinka

Czuję, że powoli się kończę i mogłabym sczeznąć nad tymi garami lub, co gorsza, na klęczkach, ze szmatą w dłoni i twarzą w plastykowej miednicy.

choinka 

 Na szczęście to już jutro i jeszcze tylko ubieranie choinki, trzy sałatki, dwa śledziki, pakowanie upominków, prasowanie koszul, mycie głów zupełnie nie swoich... buciki, kokardy, krawaty i już! Nie, ja jednak sczeznę marnie... niestety mam swoje lata i nie dla mnie takie maratony. I wypiekanie makowców, szorowanie podłóg i mycie okien. Ja stanowczo odmawiam! R e z y g n u j ę.

choinka

...ale ponieważ to już jutro,

to ja już dziś

 wszystkim czytelnikom brummBLOGa 

z całego serca

życzę

Zdrowych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt!

 Na szczęście za świąteczne zawieszki i choinkowe serwetki zabrałam się już w pierwszych dniach listopada. Dzięki swojej zapobiegliwości mam teraz kilka nędznych fotek do wlepienia pomiędzy życzeniami... dobrze, że to już jutro... 

PS Iga: "Po co ludzie wymyślili wino?"  ; Ja (przygotowana na dłuższą opowieść o fermentacji) wiesz, sok im się zepsuł i... Iga: "A! i musieli wymyślić coś innego!

Słodkie Babeczki.

brummblogging

  Dziś wpis świąteczny, Ósmomarcowy! Dla tych babeczek, które obchodzą, ale także dla tych, które to nic a nic nie obchodzi. Szczególnie zaś, dla moich czternastu fantastycznych babeczek, obficie lukrowanych i niezbyt szczodrze ozdobionych koralikową posypką. Słodszych, niż sam syrop glukozowo-fruktozowy i kolorowszych od tęczy.

babeczki z filcu

  Oczywiście, żeby wykonać taką mrówczą robotę, pomnożoną przez 14, musiałam być mocno zmotywowana. Wiadomo, że nic mnie tak dobrze nie mobilizuje, jak szkoła i nauczyciele moich dzieci, którzy nie ustają w urozmaicaniu mojego monotonnego życia i zagospodarowywaniu szczątków mojego wolnego czasu. 

babeczki zawieszki filcowe

  Zostałam poproszona o upieczenie mufinek dla dziewcząt z Vd, a ponieważ dużo lepiej szyję, niż piekę i w dodatku filcowe babeczki są zdrowsze, mają o wiele mniej kalorii i nie powodują próchnicy, to udziergałam. Czternaście. Już przy drugiej zaczęłam się zastanawiać, czy ja aby na pewno tak słabo piekę i czy próchnica żeńskiej części Vd to mój problem, ale doczołgałam się szczęśliwie do końca. 

filcowe mufinki

  Wykorzystałam filc ze starych zapasów, koraliki z pudełka i nici z szuflady. Na spodnią część w kształcie mufinki i w obojętnym kolorze naszywałam po kolei barwne elementy. Pomiędzy warstwami jest cienka warstwa ociepliny, wzmacniająca efekt 3D. Każde ciasteczko zaopatrzone jest w pętelkę ze wstążki.

 filcowe mufinki

  Jedna z mufinek szczególnie się wyróżnia i jest przeznaczona dla Pani. Ma piękną, szarą papilotkę, srebrzystą pętelkę i jest gęsto obszyta koralkami. Nie muszę dodawać, że z całej czeredy ta podoba mi się najbardziej. Mogłabym sobie ją gdzieś przytroczyć i cieszyć się jej bezkaloryczną słodyczą codziennie. 

babeczki filcowe

 Słodka gromadka, nieprawdaż? Moim czternastu lukrowanym babeczkom życzę, żeby wzbudziły bezbrzeżny zachwyt Pani i wszystkich dziewcząt z Vd. Babeczkom zaglądającym na brummBLOGa, z okazji ich święta, życzę wszystkiego najsłodszego. Wiosny w rozkwicie, wiązanki goździków, paczki kawy, rajstop kryjących, wycieczki na Malediwy, czy co tam sobie wymarzyłyście. 

Przepis na mufinki pochodzi z bloga Barbara Handmade, inspiracja z Pinterest.

Świąteczny Mazurek.

brummblogging

Wiem, wiem! pomyślałyście, że pomyliłam święta. Figę z makiem. "Taka głupia, to ja już nie jestem. Może głupia, ale taka to już nie." Przecież każde dziecko wie, że kiedy za oknem 12 stopni, deszczem w oczy zacina, a na krzakach wiszą pączki, to zbliża się Boże Narodzenie i czas mielenia maku! O pomyłce mowy być nie może. Stąd właśnie na moim przykurzonym stole świąteczne mazurki.

filcowe ptaszki

Zagadka ornitologiczna: po czym poznać, że to mazurek, a nie wróbelek? Oczywiście po plamce na policzku. Świąteczność zaś, w postaci zielonej czapki mikołajowej, od razu rzuca się w oczy. 

ptaszki filcowe

Te urocze ptaszęta odszyłam starannie z kolorowego filcu. Najpierw naszyłam wszystkie detale na pojedynczą warstwę, a potem połączyłam ją z drugą warstwą. Szyjąc po obrysie zamocowałam dzióbki i nóżęta. Mazurki występują parami i łypią na siebie cekinowymi oczkami. 

filcowe ptaszki

Nie wiem, czy łatwo odgadnąć ich przeznaczenie? Można oczywiście wykorzystać je na 100 tysięcy sposobów, ale szyłam je z postanowieniem, że będą świątecznymi podkładkami pod kubki z gorącą czekoladą, albo pod szklaneczki z pienistym latte, tudzież pod filiżankę earl greya. 

filcowe ptaszki

Oczywiście, jak wszystko w dzisiejszych czasach, mazurki są zerżnięte z Pinteresta. Tak trochę zerżnięte, co ładnie opisuje słowo: inspirowane. Na koniec rarytas. Za przeproszeniem Ptak Szefa, czyli mój. Występuje pojedynczo i jest fantastycznie szary. Do tego ma czerwoną kokardę pod szyją. W sumie, mając taką podkładkę, mogłabym natychmiast zacząć coś świętować.

ptaszek z filcu

No, to teraz wszyscy pomdleli z oczarowania i zachwycenia się. 

Nawiązując do świątecznych przygotowań, to byłam dziś bardzo nieroztropna i umyłam drzwi balkonowe. I teraz, nie zgadniecie! teraz widać przez nie balkon, co dotychczas nie miało w ogóle miejsca, no chyba, żeby się ktoś bardzo wgapiał i na dodatek przetarł sobie szybę rękawem. Niestety balkon, to nie jest imponujący widok, gdyż w listopadzie, z miłości do mazurków i sikorek umieściłam tam karmnik... gówniana sprawa. Czy mogę liczyć na to, że do świąt drzwi się upaskudzą? czy, nie daj boże, umyć jeszcze i balkon???

 

PS Wracamy ze spaceru. Iga: "Siiiikuuu!"; po chwili Iga: "Kuuuupęęę!" ; Ja (zdezorientowana) Mówiłaś przed chwilą, że siku??? ; Iga wpada do mieszkania i siada na muszlę: "No! Zaraz się przekonamy, co tak naprawdę chciałam!"

Reny.

brummblogging

Przedświąteczne przygotowania w pełni i praca wre... u sąsiadów. Z dołu i z góry. U mnie spokojnie kurz zalega i pudła się piętrzą. Przyniosłam z piwnicy karton z ozdobami, ale nie znalazłam, w całym mieszkaniu, jednego czystego kąta, gdzie mogłabym je umieścić. To leżą na podłodze. Domownicy, po kolei, potykają się o girlandę, która radośnie podzwania, przy akompaniamencie szpetnych słów się potykających i rechocie gawiedzi. Same widzicie - praca wre! I przygotowania w pełni.

Okna umyłam w ubiegłym tygodniu, to wpadła Aleksandra, napadała mi deszczem, nawiała syfu, nachlastała paprochów i przywróciła zachwianą równowagę we wszechświecie. Bo musicie wiedzieć, że kiedy u mnie są czyste okna, to w kosmosie zmieniają się trajektorie i zagina czasoprzestrzeń... ale nie martwcie się, zima przybędzie punktualnie, bo okna zapyziałe, jak należy i planety spokojnie wirują po orbitach.

Żadnej presji w tym roku nie odczuwam. Niczego nie planuję. Niespiesznie sunę wzdłuż rozświetlonych lampkami witryn. Trzymam Krisa za rękę. Stoję spokojnie w zbyt długim ogonku i kupuję przeceniony, plastykowy portfelik w lamparcie cętki. Dla Igi. Cieszę się jak dziecko. Wczoraj wybrałam się do hipermarketu po dużą flaszkę ciemnego rumu. Colę i limonkę kupię tuż przed świętami. Lodu też nie zabraknie. Przygotowania w pełni...

Szyję reny z filcu. Zawieszki na tegoroczne upominki. 

zawieszki filcowe

Dużo radości miałam z tego szycia chyba dlatego, że udało mi się kupić bardzo fajny, 2mm filc. Łatwo się go wycina i przyjemnie stębnuje. Niczym nie trzeba go podklejać. Praca przebiega szybko i sprawnie.

zawieszki z filcu

Kształt reniferów, zainspirowany Pinterestem, naszkicowałam zupełnie samodzielnie. ołówkiem na kartce. Najbardziej dumna jestem z zarysu uszek, chociaż z linii poroża też jestem bardzo zadowolona. Bystre oczka wykonałam z maleńkich koralików. 

filcowe zawieszki

Najbardziej jaram się tymi szarymi z melanżem! Zakochałam się w tym filcu! jest bombowy. Tym dwóm dałam czarne rożyska i różowiutkie noski. Uszy i bystre oczy, jak wyżej. Prezenty z tymi odmieńcami będą zapakowane w gazetę i zawiązane sznurkiem. 

zawieszki renifery

Cały wesoły zaprzęg. Zawieszki są niewielkie: 10cm paszczy, 7cm poroża i 1cm języka, a szczęście niepomierne! Uważam, że to uroczy dodatek do skarpetek, krawata, kapci góralskich, szalika, pędzla z borsuka, obrusa z poliestru, swetra z bałwanem, czy innego klasycznego prezentu gwiazdkowego. 

Jutro chyba na poważnie zabiorę się za porządki. Pozmywam statki, które zalegają na całym blacie, odkurzę i przyniosę jakieś kolejne pudła z piwnicy. Wieczorem odpalę adwentową świecę, a jak Kris zaparzy herbaty, to już naprawdę zwariujemy od tej atmosfery! czego i Wam życzę! Buziaki!

 

PS Poligon. Gdzieś tak 5 kilometr. Marcel: "Pieprzone sznurowadła!!!" ; Ja: No wiesz! jestem Twoją matką! powinieneś się wstydzić! ; Marcel: "No... wstydzę się..."  :D

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci