Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wpisy otagowane : gwiazda

Koszyczek.

brummblogging

Ostatni ozdóbkowy wpis przedświąteczny. Jego bohaterem jest koszyk na cokolwiek, który każda szyjąca, a nawet okazjonalnie-szyjąca, rękodzielniczka stworzyć powinna. Taki koszyczek, w eleganckim sklepie (wcale nie jakiś luksusowo-wypasiony) kosztuje niemało, kto więc chciałby zaoszczędzić 36zł (cena po obniżce), niech zasiada do maszyny!

Moje zaoszczędzone trzy dyszki prezentują się ;D tak:

Pomiędzy dwie warstwy tkanin, które już dobrze znacie, wsunęłam bawełnianą pikówkę. Przydałby się jeszcze sztywnik, żeby koszyk był bardziej stabilny, ale akurat nie miałam go w szafie. 

Koszyk jest tak naprawdę kwadratem 40x40cm (teraz wiem, że wolałabym mniejszy choćby o 5cm); zszyłam go - prawa do prawej - wzdłuż brzegów i wywinęłam przez pozostawiony otwór; przestębnowałam w miejscach planowanych zagięć ścianek i wypikowałam (świąteczne kształty) na dnie. Naszyłam koronki, które - związane - sprawiają, że podkładka staje się koszykiem na cokolwiek. Dzióbki (w narożnikach) wywinęłam i wyglądaja bardzo ładnie i zabawnie ;D

Moje śnieżne ozdoby pasują tu idealnie!

Ścianki mają wysokość 7cm i uważam, że proporcje są bardzo dobre; jednak wykonując kolejny koszyk wszyłabym tasiemki pod kątem lekko rozwartym (tutaj jest kąt prosty) aby uniknąć falowania i rozłażenia się  boków.

Jestem całkiem zadowolona z mojego koszyka.

Mało roboty - dużo radochy!

 Bardzo tolubię :D

Koszyk - z rękodzielniczymi drobiazgami - będzie doskonałym upominkiem świątecznym. 

Gdybym ja dostała taki w prezencie, wypełniłabym go (po brzegi) orzechami!

bo co to za święta, bez orzechów? ;D

PS. Pod poprzednim wpisem pojawiły się tylko dwa komentarze :O wiem, że macie paluszki upaćkane ciastem na pierniczki i jesteście bardzo zapracowane, ale apeluję o mobilizację ;D wszystkie ręca na... klawiatury! i Kobiety na... komputery! 

Królowa Śniegu...

brummblogging

...To ja!

Popatrzcie, jakie śnieżne i mroźne ozdoby wyczarowuję jednym machnięciem igły ;D no dobra, dwoma machnięciami. Białe masywne płótno i gipiura w kolorze śmietany zainspirowały mnie do uszycia eleganckich zawieszek w stylu skandynawskim :D

Każda przeszyta jest na środku - ręcznie i z wielkim poświęceniem  ;D - oraz ozdobiona, w tym miejscu, oszronionym, szklanym koralikiem. 

Komplet tworzą cztery sztuki; są większe od czerwonych - ok 11cm - i raczej słabo wyobrażam je sobie na choince, chyba, że ktoś postawi w domu trzymetrową sosnę kanadyjską. Mogą być za to piękną dekoracją świątecznego stołu!

Nie szyły się bajecznie, ponieważ sztywne i grube płótno niechętnie ze mną współpracowało...

Wywracanie na prawą stronę (moja zmora!) koszowało mnie ze trzy siwe włosy, ale na święta i tak je pofarbuję na czekoladowy brąz, więc się opłacało :D

Gipiura - z zapasów mamy - ma szerokość 30cm i jej przeznaczeniem jest wykończenie dołu firany. Wycinałam z niej pojedyncze elementy i naszywałam, na skrojone ozdoby tak, jak aplikacje. 

Efekt jest doskonały! 

 

 Wszyłam do nich srebrne wstążeczki i fotografowałam na moim srebrnym brystolu!

Lubicie to? :D 

 

Zawieszki nie są osamotnione; z tej samej bawełny - z dodatkami - uszyłam jeszcze koszyk na pieczywo i wieniec (wspaniały!) o którym już Wam wspominałam. Wszystko ujawnię w najbliższych dniach. 

Tymczasem znudziło mnie już szycie tych bzdurek i mam ogromną chęć na coś większego i może mniej bożonarodzeniowego... zaglądam do szafy i nic w niej nie widzę, co oznacza, że powinnam poprać zasłony i umyć okna, w oczekiwaniu na zdradliwą wenę.

 

Tymczasem wysmażyłam  artykuł

 czy ja nie planowałam w tym roku ominąć świąt???

a w nim - przedpremierowo - koszyk i wianek!

Zapraszam:

Prezenty? Zrób to sama!

AutoPrezent.

brummblogging

Wszystkie blogi zasypane są zawieszkami, serduszkami, choineczkami i gwiazdeczkami. Nie może ich zabraknąć także na brummBLOGGu :D Uszyłam niewielkie ozdoby - 9cm - odpowiednie do wieszania na choinę. Będą pasowały mi kolorystycznie (od lat kupuję czerwone, srebrne i białe ozdoby) zatrzymam je dla siebie :D

Jak zwykle na początek zdjęcie z błyskiem!

Zdradzam Sekret Atelier:

zdjęcia świąteczne wykonuję na srebrnym arkuszu brystolu.

Tkanina, jak poprzednio :D kształty zawieszek skopiowałam z "Burd".


Najbardziej upierdliwa jest gwiazdka, którą trudno przewinąć na prawą stronę; przyjemnie szyje się choinkę! Przy sercach trudno osiągnąć ładne wyokrąglenia, aby zbliżyć się jak najbardziej do ideału, należy równiutko przyciąć zapasy szwów na około 2mm. 

Ozdoby są, niestety, dość pracochłonne - zaskoczyło mnie to, bo zaplanowałam przeznaczyć na nie - jak zwykle - małą godzinkę :D a tu klops. Chyba zwiodło mnie to, w jakich ilościach są one produkowane przez inne blogowiczki :O

Wyobrażam sobie, że można je wykonać ręcznie, jednak zmechanizowanym rękodzielniczkom polecam pracę na maszynie :D Aby ładnie się "wyrabiać" na zakrętach, ustawiamy drobniutki ścieg i bździmy sobie nim powolutku; jeśli i tak nie uda nam się wyrobić, wbijamy igłę w tkaninę, podnosimy stopkę i delikatnie przekręcamy ozdobę; opuszczamy stopkę i znowu jesteśmy na najlepszej drodze!

Doskonały efekt daje przeszycie ręczne - u mnie ukryte pod kokardkami - na środku ozdoby; sprawia, że stają się takie... słodkaśnie i puchate :D 

Bardzo polecam taki zestaw,

ułożony, np. w wiklinowym koszyczku, jako oryginalny i ciekawy prezent!

Ja właśnie zrobiłam sobie taki AutoPrezent i jestem zachwycona ;D

 PS Wieniec, który mnie nękał i śnił mi się w nocy już uszyty :P pokażę Wam go niebawem. Bardzo podobają  mi się zawieszki w ksztacie pierniczkowego ludzika - Ciastka, ale zauważyłam, że nie jest łatwo odszukać idealne proporcje :D muszę nad tym popracować!

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci