Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wykrakałam!

brummblogging

Uważajcie! Uważajcie czego sobie życzycie! Szczególnie zaś bądźcie ostrożne, kiedy swoje życzenia wypowiadacie na głos, upubliczniacie lub, nie daj boże, piszecie czarno na białym. Strzeżcie się, bo czasem można chlapnąć w złą, złą godzinę i się nieoczekiwanie spełnia. Iści się oczywiście po łebkach i byle jak, na odwal się urealnia... a Ty się teraz człowieku martw, jak to teraz odkręcić! Uważajcie!

Nie dalej jak w Sylwestra, tfu! tfu! tfuuuu! przez lewe ramię, napisałam niefrasobliwie na Brummlogu, że: chciałabym więcej szyć, a mniej blogować, a przy tym stać się sławną ( rany, nie zaznaczyłam z czego chciałabym zasłynąć!) kochaną i podziwianą. Najpierw wszystko stało się różowawe i nie minęło 10 dni, aż tu trach! jebutnął nam komputer. Sczerniał i zmarł. Przez pierwszą godzinę odczuwałam ulgę. Do południa ogarnął mnie niepokój, a przed wieczorem zdjął mnie strach i zaczęło mnie potwornie telepać z nudy i nicnierobienia.

Snułam się smętnie z kąta w kąt, aż wpadłam na wpół otwartą szufladę z nićmi (ała!) i przyszła mi na myśl c h o l e r a j a s n a!  i moja Janome i... zasiadłam do roboty. Machnęłam śniegowce, które już widziałyście i sukienkę, którą zaraz ujrzycie, i malinowe spodnie, i dwie fantastyczne czapki, i nową bluzę ze starej, i sztruksy z łatami. Oczywiście w tym czasie nie blogowałam ani w ząb, a Kris starał się ogarnąć problemy sprzętowe. Udało mu się to... hmmm połowicznie :) kupił zupełnie nowy komputer, który tak samo nie działa.

Rzecz jasna miłości i podziwu się nie doczekałam. Ni huhu! No, bo przecież nie bądźmy drobiazgowi wystarczy, że się spełnił kawałek życzenia, ułomek... nędzny fragment. I teraz nie roztrząsaj i nie zaglądaj w zęby darowanemu spełnieniu. Teraz się człowieku martw. Martw się i szyj wytrwale. Lada dzień zabieram się za kurtki dla dzieciaków, a potem za nowy strój galowy dla Chłopca, ale jak w końcu zacznę to wszytko publikować, pokazywać i się chwalipięcić, to oszalejemy z przesytu. I przeszytu.

Sukienka galowa w rozmiarze 134, w kolorze cokolwiek podgniłego bakłażana, obficie nakrapiana pozłotką. Tkanina fajna, nie nadająca się w ogóle do prasowania, ale w zamian przynajmniej niezbyt się mnąca. Rozciągliwa i ładnie się naddająca, jak się okazało tuż po skrojeniu, wzdłuż. W z d ł u ż. Rękę bym sobie dała urąbać, że przed pocięcięm ciągała się po bożemu, w poprzek. Zdrajczyni!

sukienka

Fason... pamiętacie może sukienkę? Otóż nie uwierzycie, ale "Burda" jest dla mnie tak niewyobrażalnie miła, że regularnie zamieszcza ten wykrój sukienki, w różnych rozmiarach i kolorach tak, że nigdy nie muszę daleko kopać. O ten konkretny, na przykład był w żurnalu numer 12/2014

sukienka

Muszę się przyznać, że tym razem troszkę kantowałam. Tak zwęziłam część dolną i spłyciłam zakładki, żeby tył i przód zmieścił się na jednej szerokości tkaniny. Obfitość jest i tak wystarczająca, a jaka oszczędność zgniło-bakłażanowej, złotem nakrapianej tkaniny! Możliwe, że doszyję wkrótce push up, tiulową spódniczkę z falbanami w jakimś określonym kolorze... dla odmiany.

sukienka dla dziewczynki

Wymarzyłam sobie do niej złoty pasek, ale w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam, że ot tak sobie wbiję, do pierwszego lepszego Croppa i wpadnę wprost na stojak z idealnymi paskami w idealnej cenie 9,99! 

sukienka brokatowa dla dziewczynki

Efekt wow jest? Dla wzmocnienia dodam, że dół i dekolcik podszywane są ręcznie. Elegancko wydziubane ściegiem niewidocznym, albo prawie niewidocznym, dla oka ludzkiego! Za to z tyłu malowniczo faluje zamek, wszywany wzdłuż rozciągliwości... boszszsz co to była za mordęga, formowanie tych fal, ale udało się prześwietnie...

sukienka w rozmiarze 134

Wrażenia ogólne. Przód leży znakomicie i nie mam żadnych uwag. Wszystko układa się dobrze. Za to plecy są trochę zbyt wąskie (cała sukienka jest lekko na wyrost) i ciągną aż za rękawki; w talii formują się  fale i ostatecznie, mój fałdujący się ekspres znakomicie wstrzelił się w konwencję. E, tam! trzeba po prostu uważać, żeby Igę fotografowano od przodu, gdzie wszystko wygląda nienagannie i gdzie znajduje się, zazwyczaj, jej śliczna buzia!

sukienka

Teraz życzę sobie już nigdy, niczego sobie nie życzyć, bez głębokiego zastanowienia i rozważenia wszystkich możliwych kombinacji realizacji. Nawet nie życzę sobie 10 baniek w totolotka, zanim nie rozważę dogłębnie wszystkich konsekwencji takiego marzenia. I nawet jak już sobie będę czegoś życzyć, to gęba na kłódkę!!!

 

PS Krystyna Czubówna: "Oto mieszkańcy stosu odchodów..." ; Iga: "Żuki gówniarze!"

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Montownia Ody] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Bardzo fajna kiecka, dopracowana w najdrobniejszym szczególe - jak zawsze Brumm :) Ale że aż na 134??? Nawet jak trochę na wyrost, to kiedy ta Iga tak wyrosła?
    Czytając Twój tekst złapałam się na tych, że próbuję sobie przypomnieć, czego ja życzyłam sobie na ten rok? Uff, chyba jakoś przeżyję :P
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    Krach kompa nie mógł być aż tak poważny skoro już nadajesz w odmęty sieci :)
    Sukienka? <3 <3 <3 Sama bym taką chętnie założyła!
    Pozdrowienia dla Igi - błyskotliwa panna nie ma co ;)

  • Gość: [DIriee] *.petrus.pl

    Ano nie darmo mówią "uważaj, o co prosisz!"
    Trzeba dokładnie sprecyzować, bo inaczej się cuda-niewidy dzieją ;)
    Sukienka jest rewelacyjna, na żywo pewnie jeszcze lepiej wygląda. Zwłaszcza na rzucającej celne spostrzeżenia "nosicielce" :D

  • Gość: [bachud] *.static.ip.netia.com.pl

    Ja też z kraczących!!! I też się bojam i uczę życzyć ino dobrych i przemyślanych rzeczy he he ;))) Na szczęście wszystko ma też swoje dobre strony - tylko czasami długo zajmuje nam ich znalezienie :D))
    A suknia pikna jak nie-wiem-co! Choć ja nie sukienkowa to ta naprawdę mnię się podoba!

  • Gość: [Szwaczka.PL] *.devs.futuro.pl

    No cudeńko. Świetna jest, i ten błysk, i fason. Uwielbiam Cię czytać. Podglądam nieustająco, choć nie zawsze się udzielam. Tyle poszyłaś, to czekam z niecierpliwością na kolejne posty. Ps. gdzie robisz zakupy tkaninowe w sieci?

  • Gość: [kitka] *.play-internet.pl

    A ja myślałam, że Ty tak skromnie, o śnieg tylko prosiłaś, a on spadł. Ale widzę, że walnęłaś z grubej rury! Rzeczywiście musisz uważać :)
    Sukienka galanta, paseczek git - całość ekstra. Jak zwykle zresztą :)

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Sukienka jest cudna i niesamowicie szykowna. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Tobie, jak najszybszego powrotu w odmęty internetów ;-). Pozdrowienia - silvarerum

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci