Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Skąd masz te bąble?

brummblogging

Powszechnie wiadomo, że z Toskanii wraca się ze zrujnowanym budżetem, z nad morza z piaskiem w każdym bucie, a z Białowieży... z 14 bąblami na każdej kończynie i 20 na tułowiu. Puszcza Białowieska wprost roi się od bezwzględnych, krwiożerczych, dzikich i napastliwych... owadów. Podobno mają ich tam 9000 gatunków i liczba ta stale wzrasta, co mnie akurat nie dziwi nic a nic! Wyobraźcie sobie, że niektóre z nich nie żyją nigdzie indziej na świecie, więc kto chce mieć wielkiego, unikatowego i wściekle swędzącego bąbla, niech wali prosto na wschód. 

Czy ja wiem, kto mnie tak ochoczo nadgryzał... może bagiennik nieparek, goleńczyk szczupły, albo kowalina łuskoskrzydła? czy ja się wydawałam tak niewyobrażalnie ponętna barczatce borówczance, albo zgłodniałemu szlaczkoniowi torfowcowi? nakarmiłam wstęgówka, przylepka brodacznika, czy żarłocznego grzebacza wielkiego? nie wiem, nie znam się... Dość, że jestem upstrzona bąblami i świerzbi mnie niemożliwie całe ciało.

Dobrze, że byłam taka zapobiegliwa i jeszcze przed wyjazdem uszyłam sobie dwie kosmetyczki. W jednej przechowywałam normalne kosmetyki, niezbędne niezależnie od lokalizacji, a w drugiej te, nieodzowne w puszczy, czyli rozmaite OFFy, spraje na owady, odstraszacze, zniechęcacze i killery. Oczywiście wszystko to psu na budę, więc w bocznych przegródkach ukryłam żele łagodzące, maści kojące, psiki chłodzące i przeciwświądowe, roll-0ny, antymeszki, antyhistaminy i witaminy z grupy B... tak samo nadaremnie. Ostatecznie próbowałam nawet ucieczki truchtem, a ja prawie nigdy nie biegam! oraz ucieczki na rowerze i z krzykiem... z przekleństwem na ustach, ze szlochem donośnym... okazało się jednak, że przed kąsaniem, żądleniem, gryzieniem i cięciem nie ma ucieczki! bzzzzzyyy!

kosmetyczka

Obie kosmetyczki uszyłam z podobnej tkaniny. Dysponowałam niewielkimi panelami tej ślicznej materii, która imituje dżins i udaje bawełnę. Skorzystałam z pomysłu już znanego na blogu, o tego: pod-różne przydasie  ten kształt świetnie się sprawdza, łatwo szyje i mieści pół apteki. 

kosmetyczka

Jak zwykle podkleiłam tkaninę fizeliną; na podszewkę wybrałam białą pikówkę, na zapięcie różowy, czy to nie urocze? różowy suwak, okrągłe krawędzie wykończyłam grubą, dżinsową lamówką ze skosu. Jako ciekawostkę dodam, że sprzedawca z Allegro polecał ją do podwiązywania drzewek i roślin, a chciał za nią 3zł za nawój. 

przybornik na kosmetyki

A to już druga kosmetyczka. Niestety nie znalazłam błękitnego zamka, żal... i dałam blado-różowy. Reszta całkiem identyczna i podszewka, i wykończenia, a nawet całkiem podobnie mi się zwichrowała... to znaczy skrzywiła się, dokładnie tak, jak tamta i miałam problemy z odszyciem denka i tu i tam. 

przybornik

We dwie. Tej niebieskiej, z tuszami i różami, to używałam sporadycznie, za to w tamtej czarnej z OFFami to aż suwak trzeszczał, blado różowy. Ciągle była w ruchu bzzzzy, bzzzzy, brrrrum, brrrum, klik, klik, psik, psik, psiiiik! i tak w kółko.

przybornik

Przytrzymywacze widoczne na zdjęciu, wykonane z różowej, czy to nie słodkie? z różowej taśmy parcianej są niezwykle praktyczne, być może powinny być wszyte po obu końcach zapięcia? W poprzednich wcieleniach kosmetyczek brakowało mi bardzo zapinanej kieszonki, dlatego obie kosmetyczki z papugami mają wewnątrz po jednej kieszeni na zameczek. Z żadnej nie skorzystałam ani razu!

kosmetyczka

Bardzo proszę mnie już nie pytać, skąd mam te bąble, bo przecież powszechnie wiadomo, że puste konto to z Pizy, piasek z Helu, a TAKIE bąble to tylko z Białowieży! Czy mi się podobała puszcza prastara? a i owszem, nawet bardzo. Robi wrażenie. Czy tam jeszcze kiedyś pojadę? Oczywiście! zaraz po tym, jak odkryją tani i skuteczny odstraszacz na insekty!


PS Iga wraca z ogrodu: "Mamo! mamo! widziałam dziś tyle cudów natury! martwego kreta, wielką, różową dżdżownicę i takie robaki, co niszczą ziemniaki!"  

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • barbaratoja

    Jak bliźniaczki!
    Bąbli nie zazdroszczę.

  • Gość: [Handmade by kropka] *.dynamic.chello.pl

    Kosmetyczki cudne. Zamiast offów i innych psik psików, polecam zwykły aromat waniliowy do ciasta. Śmierdzi się jak tort i reszta cukierni, ale wszystkie lotno kąsające stworzenia trzymają sie na dystans :) na mnie i na moich dzieciach jest skuteczne :) jeszcze mnie w tym roku ani razu nic nie ugryzło, a codziennie po parkach sie kręcę :) spróbuj :)

  • brummblogging

    Dziękuję dziewczyny!
    Handmade by kropka osobiście wolałabym naturalny olejek waniliowy myślisz, że zadziała podobnie? wydaje mi się, że tam nas prześladowały bąki (tzn nie trzmiele, tylko prawdziwe bąki bydlęce...)
    Dziękuję za radę.

  • Gość: [Handmade by kropka] *.dynamic.chello.pl

    Spróbuj naturalny :) też powinien zadziałać :)

  • Gość: [Katta] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kosmetyczki piękne.
    Ja zawsze dostaję drgawek gdy mam wszywać zamek do zaokrąglonej krawędzi - nigdy mi to ładnie nie wychodzi :(

  • brummblogging

    Katto zamki w tego typu kosmetyczkach wszywa się bajecznie. Może dlatego, że po prostu należy je nastębnować pod krawędź, która jest już wykończona lamówką? taśma od suwaka jest widoczna w środku kosmetyczki i nawet ładnie się układa :D
    Dziękuję!

  • Gość: [noaga] 82.177.196.*

    Ja nie byłam w puszczy a też mam bąble... i nie cierpię offów i innych psików...
    A jak ostatnio coś ugryzło mojego 4-ro latka w czoło to wygadał jak obcy z kosmosu! Zresztą co chwilę tak wygląda bo mu kolejne ugryzienie puchnie:(
    Ja nie wiem co się porobiło z tymi owadami!!!
    A kosmetyczki fajne.. szkoda, że nie pokazałaś tych nieużywanych kieszonek w środku :)

  • brummblogging

    Nam też się robią takie rozległe odczyny po ukąszeniu, a małej to się prawie krwiak zrobił...
    Zrobiłam zdjęcie środka, ale wydało mi się takie niechlujne... :P
    Pozdrawiam lipcowo - działkowo - porzeczkowo i agrestowo!
    jutro będę pozdrawiać dżemowo :D

  • Gość: [La Nina] *.warszawa.vectranet.pl

    Piękne kosmetyczki, jak wszystkie Twoje drobiazgi. Ja właśnie miałam jutro jechać do Białowieży, specjalnie na tą okazję uszyłam nawet moskitierę i dwie pary gaci w rozmiarze 62 i jednak nie jadę, ale jak czytam Twój wpis to jakoś nie specjalnie żałuję :)

  • brummblogging

    La Nino w samym miasteczku nic nam nie dokuczało. Wieczorem cięły komary w ogrodzie i tyle, ale w pobliżu lasu, w puszczy i w parku była masakra... a moskitiera świetna rzecz! Podlasie jest urocze!
    Dziękuję za komentarz!

  • Gość: [Aksamitna Pracownia] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Och, jak ja lubię oglądać takie cudne, dopieszczone w każdym calu drobiazgi: kosmetyczki, przyborniczki, śniadaniówki i wszystkie inne. Cudeńka! I oczywiście też sobie kiedyś takie uszyję ;)

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci