Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Malinowa... nowa...

brummblogging

To jest bardzo długa historia. Z tą malinową. Absolutnie wszystko, od kupna tkaniny aż po kolejne etapy szycia, niemożliwie się p r z e c i ą g a ł o. Tygodniami. Miesiącami... Trudno mi to wytłumaczyć, bo bardzo, bardzo chciałam ja mieć, a za nic w świecie nie chciałam jej szyć. Ani kroić. 

Zaczęło się od tego, że próbowałam sobie, ze wszystkich sił, podobną (niekoniecznie malinową) kupić. Wkrótce się okazało, że nie dla psa kiełbasa... Następnie zaczęłam się interesować tkaninami sportowymi i szukać odpowiedniej w internecie szerokim. I szukać. Interesować się i szukać. W końcu znalazłam, więc zaczęłam jej się przyglądać i kalkulować. I przyglądać i obliczać. Znowu spróbowałam sobie podobną kupić, ale mimo cen wyprzedażowych kiełbasa wciąż była niedostępna dla psa. Wszystko to zajęło mi kilka miesięcy. 

Dwudziestego lutego wreszcie się zdecydowałam na zakupy. Taadaam! Pochwaliłam się nawet na FB pięknymi tkaninami softshell i zapowiedziałam, że będę s z y ć! Wykroju szukałam cztery tygodnie. Najpierw, że w żadnym razie nie reglanowy rękaw. Później, że jednak może reglan, bo taki krój ma moja stara. Potem, że jednak nie reglan... w żadnym razie! Rozmiar był też problematyczny. 42 może? może, ale żeby mieć swobodę ruchów i wymachów, może 44? ale czy nie będzie za duża? i się nie zaplątam w jej bezmiar? no! to 44, ale jeszcze dodam porządnie na szwy. P o r z ą d n i e.

Kroiłam drżącą ręką. Pochwaliłam się 24 marca na FB, że wszystko wycięte i gotowe, ale taka byłam zestrachana, że znowu odłożyłam robotę. Nawet starałam się nie patrzeć w tamtą stronę, bo chociaż bardzo, bardzo chciałam tę malinową mieć, to za nic w świecie nie chciałam jej szyć!

No i nadszedł 13 kwietnia i wreszcie jest! Piękna, malinowa, softshellowa typu windstopper, sportowa kurtka brummisiowa. Klękajcie narody! Moja zemsta na odzieżowym przemyśle sportowym wreszcie się dokonała! Lans na poligonie gwarantowany. Teraz, teraz jest już na nią trochę... za ciepło, ale przecież jesień za pasem i wiatr, i liście z drzew, i chmury się przewalające tuż tuż. Malinowa... nowa.

kurtka sportowa

No? opylało się czekać od grudnia? Kto zemdlał, niech się co prędzej przecknie! Choć było ciężko, wybrałam wykrój na bluzę  0011, z "Burdy Klasyka" 2/2013. Skopiowałam rozmiar 44, a później truchlałam na myśl, że będzie za duża. Jednak jako że lepsza dużo za duża niż troszkę za mała, dołożyłam od siebie sporo na szwy. Na próbę postanowiłam ją całą spiąć szpilkami przed szyciem. Całą. Szpilkami i przymierzyć. Tylko, że szpilki nie chciały się w to wbijać... i szlag mnie trafiał i drżałam z obawy przed tym rozmiarem, więc pokłułam się cała... ale przymiarka wypadła nad podziw!  i rozmiar był w sam raz. 

kurtka softshell

Wyszarpałam z niej ten tysiąc szpilek i zaczęłam szyć. Tylko maszyna nie zaczęła razem ze mną, bo przepuszczała i łapała co dwudziesty piąty ścieg. Załamka. No to nić grubą, cienką. Nic. Igłę to taką, to śmaką. Nic! to naprężenie nici, albo docisk stopki, a może bluzgi, bluzgi? naprężenie nici? i w końcu zaczęło się pożal się boże szycie z nawrotkami i poprawkami tam, gdzie najbardziej poprzepuszczane.

kurtka sofshell

Wkrótce utknęłam na kieszeniach. Nigdy jeszcze, nigdy przenigdy nie szyłam kieszonek z suwakiem, a tu mam grubaśną tkaninę (od spodu jest jakby polarowa) przepuszczającą maszynę i zestresowaną krawcową. Przeczesałam sieć i znikąd pomocy. Całkiem sama musiałam się pocić i kombinować. Zagadka: gdzie jest kieszeń?

kurtka sofshell

A kuku! tutaj. To znaczy tam! Ukryta w cięciu, w którym (na swoją zgubę) umieściłam jeszcze taśmę odblaskową.  Dobrze, że ja taka zdolna jestem, bo nie wiem doprawdy jakby się to skończyło. W każdym mąci razie, po tych kieszeniach sądziłam, że teraz to jeszcze trzy szwy i z bani. Oszacowałam czas trwania prac na 40 min.

kurtka sportowa

I było 40 min! wkurzonej krawcowej. Takich min, to w życiu nie widziałyście, a każdą jedną mogłabym spokojnie wygrać międzynarodowy konkurs dziwnych min. Robienie ich i kończenie kurtki zajęło mi pół dnia... mimo, że nie obrzucałam ani jednego szwu i wykonywałam tylko banalne, proste ściegi. 

kurtka damska

Tkanina okazała się bardzo wymagająca, a moja maszyna strzeliła focha. Tam, gdzie ją szyłam złożoną prawą stroną do prawej, jakoś dziergała, ale kiedy chciałam stębnować dół kurtki, czy podwinięcia rękawów, o! to ani prośbą, ani groźbą, ani zmianą igły. Dąsy i fumy!

kurtka sportowa

Musiałam to wszystko jakoś czuć przez moją krawiecką skórę już od grudnia. Tylko w ten sposób można wyjaśnić moją opieszałość w stosunku do malinowej. Zwlekanie, odkładanie na bok i granie na zwłokę. Koniec końców pociesza mnie to, że narody klęczą, zemsta się dokonała, a ja mam wspaniałą, profesjonalną kurtkę sportową za 1/10 ceny rynkowej. I tylko słabnę na myśl, że czeka mnie szycie dwóch kolejnych...

Na koniec,

ale jeszcze przed pe-esem,

chciałabym Was zapoznać z ciekawą akcją grupy Szczecin Szyje:

Wszystkie szczegóły akcji zawarto tam: Szczecin Szyje Patchworki 

zachęcam do poczytania, wspierania lub udziału w przedsięwzięciu.

Bardzo fajny pomysł na promowanie krawiectwa!


PS Iga gada bez przerwy, jak nakręcona i gęba jej się nie zamyka. Tolerujemy to do czasu... do czasu, kiedy komuś z nas pęka żyłka. Kris: Iga! natychmiast przestań gadać, albo ci zakręcę kurek z bananami!"

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    Beata! Dobijasz mnie! nigdy przenigdy nie uszyłabym tak perfekcyjnej kurtki. Te wszystkie wykończenia podniosły mi ciśnienie bo osobiście nie mam cierpliwości...

    No i bardzo dziękuję w imieniu szczecińskiej ekipy za publicity dla naszego projektu :*

  • Gość: [Handmade by kropka] 196.221.74.*

    Gratuluję cierpliwości :) kurtka jest cudna :)

  • brummblogging

    Bardzo dziękuję!

  • Gość: [MariaG] *.dynamic.chello.pl

    Narody w podziwie zamarły ;) Podziwiam ogromnie, tym kompletnie bezinteresownym podziwem osoby, która zupełnie nie czuje powołania do krawiectwa tego typu. Ekstraliga jesteś :)))

  • Gość: [Czasem trzeba] *.internetdsl.tpnet.pl

    Kurcze, a ja się trochę napaliłam na taką kurtkę, już wtedy gdy pokazywałaś te tkaniny na FB, ale teraz to już nie wiem czy się porywać na to, skoro tak ciężko idzie z tym szyciem... Chociaż wcale nie widać po tej Malinowej, że taka upierdliwa była, wręcz przeciwnie - pełna profeska - jak zwykle zresztą :)

  • Gość: [acsis] *.abaks.pl

    He, Szyc nie lubię, przepłacać teżwięc od stycznia poluje na all na licytacjach...Działam więc wolniej nuż ty brum.A kurteczka pełna profeska

  • Gość: [IVONNA] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie wiem jak narody ale ja klęczę i szybko się nie podniosę... Malinowa jest cudna! Zachorowałam śmiertelnie na taką, koniecznie malinową. Może jednak uszyjesz jeszcze jedną? Szacun przezdolna kobieto!

  • alpio23

    Szczęka mi opadła i nie chce wrócić na swoje miejsce;) Kurtka cudna - kolor, wykończenia - wszystko. Też by mi się taka przydała, ale obawiam się, że w moim wykonaniu trwałoby to 10-20 razy dłużej:(

  • szadoka

    wyczes :), gratuluję. Nic a nic a nic nie widać, ze były jakiekolwiek problemy w trakcie szycia.

  • Gość: [Iwona] *.telecel.com.py

    Nie chce mi się wierzyć, że były takie problemy z szyciem...! A jeśli faktycznie to Ty jednak czarujesz przy szyciu i dlatego zawsze Twoje uszytki są tak idealne! :-)

  • nulka0101

    Doskonała! :) jak zawsze i wszystko u Ciebie :)

  • Gość: [Jasper] 78.9.176.*

    gdzie znalazłaś wykrój? perfekcyjna Malinowa!

  • Gość: [noaga] *.dsl.intertele.pl

    Malinka mniam i pomyśleć, że wygląda na zupełnie nie-problematyczną :)
    Ale te odblaski to pierwsza klasa!

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1/10 ceny sklepowej powiadasz? No to pękłam z zawiści.

  • Gość: [kasia.ro] *.adsl.inetia.pl

    o mamusiu.... dlaczego ja nie umiem szyć?? ech, pewnie nawet gdybym umiała, to i tak czołgałabym się lata świetlne za Tobą :P Zazdraszczam :) i umiejętności i lekkości pióra no i oczywiści takich fajowych uszytków!

  • Gość: [tofka] *.internetdsl.tpnet.pl

    Mój Boże! Ja ze4mdlałam i się dalej pozbierać nie mogę. Kurtka piękna jest. I kolor i krój. Może tylko kaptura mi brak. Piękna, piękna i jeszcze raz piękna. Aż mnie ściska, że ja mam dwie lewe ręce do szycia.

  • Gość: [cytrynna] *.dynamic.chello.pl

    Opis jakby mojego szycia. Miesiące prokrastynacji i przymierzania się, rozważanie rozmiaru... Tylko efekt zupełnie inny.

    Pe-es: Jak zdołałaś policzyć wszystkie miny?

  • Gość: [Aksamitna Pracownia] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Fantazja i bajka i pełen szacun! A gdzież to zakupiłaś taką świetną tkaninę softshelową?

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci