Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Gdzie jest mój boczek?

brummblogging

Z pewnymi faktami się pogodziłam, inne zaakceptowałam, są takie, które budzą mój sprzeciw, ale ostatecznie ogarniam, że parasola w dupie nie otworzysz i odpuszczam. Higiena umysłu. Tak było z boczkiem. Boczek prawy i boczek lewy zlokalizowane były poniżej linii bioder tam, gdzie zaczynają się uda. Falowały tam od zawsze. Psuły mi obrys i humor. 

W tym trudnym miejscu, gdzie każdej kobiecie kończą się biodra i linia boczna spodni powoli się zwęża, ja przezornie dodawałam jeszcze 2, czy 3cm z każdego boczku, na boczki. Przywykłam, że nie dla mnie dzwony i rurki, pumpy i alladynki, szorty i bermudy, narciarki, legginsy i szare dresy na gumie. Nie dla mnie! Wybierałam przez całe życie kroje spodni o klasycznych, prostych nogawkach, nigdy nie zapominając o tych przeklętych 3cm. 

Na przełomie stycznia i lutego zauważyłam, że garderoba, uszyta w ubiegłym roku, powisa na mnie przestronnie. Zrazu pomyślałam, że mi się ubrania porozciągały w praniu... normalna rzecz. Waga i miara potwierdziły to w całej rozciągłości i szerokości. Nie schudłam. Ki diabeł? we wszystkich swoich ubraniach wyglądam jak w ciuchach starszej siostry, której przecież nigdy nie miałam. Moje dopasowane, po dwakroć, czarne dżinsy wyglądają jak oficerskie bryczesy po dziadku z Wermachtu. 

Prawdę odkryłam dopiero podczas trzeciej przymiarki nowych, wrzosowych spodni. Fason wybrałam jak zwykle prosty, z "Burdy" nr 7/2009, ale zdegustowana workowatym wyglądem czarnych dżinsów zupełnie pominęłam dodatki na mój boczek, a nogawki poniżej kolan lekko zwęziłam! Kiedy już wszystko było pocięte na kawałki, uzmysłowiłam sobie, że chyba się już raz zdegustowałam, przy kopiowaniu wykroju, bo przesadnie optymistycznie odrysowałam rozmiar 42... Zdegustowana po trzykroć złajałam się w myślach srogo, za swoją lekkomyślność nie popartą wynikami pomiarów sylwetki. 

Jedyna moja nadzieja była naonczas w tej odrobinie lycry, którą dodano do wrzosowej bawełny... i w tym, że w przededniu zjadłam bardzo skromną kolację. I koniec końców jakoś wbiłam się w te spodnie, nawet bez pomocy osób trzecich i sama je zdjęłam, bez stęków i jęków, więc wszystko się udało! Jednak dopiero przy trzeciej przymiarce mój wzrok padła na boczki. To znaczy padł tam, gdzie one powinny łopotać. I... i.... i zapytałam samą siebie retorycznie: a gdzie jest mój boczek? prawy i lewy??? 

Boczków, do których przywykłam, jak do paskudnej aury listopadowej, kolejki w mięsnym i systemu edukacji, otóż boczków nie ma! Na ich miejsce otrzymałam całkiem zwyczajną linię bioder i tuż poniżej, zupełnie normalną linię ud. Tego, to się w życiu już nie spodziewałam osiągnąć... bez siarczystego odsysania! Przeanalizowałam swoje poczynania i odkryłam, że moje boczki prawdopodobnie zostały gdzieś na poligonie, przemierzonym przeze mnie, w minionym roku, wzdłuż i w szerz dziesiątki razy. 

Taki prezencik sobie zrobiłam na moją pierwszą rocznicę uprawiania NW! Pięknie do niego pasują moje wiosenne, wrzosowe dżinsy, podkreślające (z pomocą lycry) moje nowe obrysy.Czy może kobietę w marcu spotkać coś lepszego? od zniknięcia boczku? Wątpię. 

dżinsy

Spodnie w oryginale miały kwadratowe wycięcia kieszeni przodu. Sory, no ale kwadratowe? serio? nie, jednak dzięki! wyokrągliłam je elegancko i po bożemu. Na tyłach natomiast w ogóle nie planowano kieszeni, a ja i owszem. Tam właśnie naszyłam kwadratowe.

spodnie dżinsowe

Oczywiście dostosowałam szablon do swojego wzrostu: obniżyłam wysokość kolan o 4cm i przedłużyłam nogawki o 6cm. Zazwyczaj, kiedy po takiej operacji nie zgadzają mi się przody z tyłami biorę to na klatę i przyjmuję, że się pomyliłam we wzdłużaniu. Tym razem jednak nogawki po boku nie zgadzały się o 2cm, a po linii kroku o 4cm!!!  więc mogę to spokojnie zrzucić na "Burdę". Wdałam przód nogawek po wewnętrznej stronie i w ten sposób niezgodności wyrównały się do 2cm po obu stronach. 

spodnie

Poza problemem z nogawkami wykrój jest bez zarzutu. Pasek modelowy układa się świetnie, spodnie leżą znakomicie i mają całkiem fajną linię. Zwłaszcza na boczku.

spodnie

Dzisiaj miałam dużo radochy z komponowaniem wrzosowych dżinsów z resztą mojej garderoby. Pięknie się prezentują z większością moich okryć i wszystkimi żakietami. Nadzwyczajnie wprost wyglądają w towarzystwie łachowatej kurtki safari. Kręciłam się przed lustrem jak fryga, na wszystkie strony! bo czy może kobietę spotkać coś lepszego u progu wiosny niż utrata boczku? wątpię!

PS Marcel wyrzuca zabawki Igi ze swojego pokoju: "Iga! czego nie zrozumiałaś z MOŻESZ JUŻ TO ZABRAĆ Z MOJEGO POKOJU?!!!" ; Iga spokojnie: "Z"

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • Gość: [MariaG] *.dynamic.chello.pl

    Gratulacje poboczkowe! Widzę, że zrobiłaś się na fali sukcesu bardziej wyrozumiała dla Burdy ;) Popieram brak zrozumienia dla kwadratowych wlotów kieszeni. To jest miejsce wrażliwe na eksperymenty: mam portki (kupne) ze zbyt pionowym cięciem wlotu i jak to się fatalnie układa przy siadaniu...

  • Gość: [U Are Fab] *.dynamic.chello.pl

    No, no! Wycieczki po poligonie zrobiły swoje :) Spodnie piękne! Tkanina ma super delikatny kolor - bardzo mi się podoba!

  • brummblogging

    Dziś "Burdzie" wszystko wybaczam! :)
    Dziękuję!

  • Gość: [La Nina] *.warszawa.vectranet.pl

    Przy parasolu wymiękłam z radość, boczki to faktycznie rzecz prawie niezbywalna, spodnie w sam raz na wiosnę!

  • Gość: [Iwona] *.telecel.com.py

    Dzisś prawdziwie zwariowałam dla tego co napisałaś! ;DDD Gratuluję braku boczków! Dżinsy też piękne :-)

  • Gość: [tuulikki and the dresses] *.ph.ph.cox.net

    Rechoczę bezwstydnie i przestać nie mogę, nic mi tak nie robi dnia, jak Twoje notki <3 Oczywiście przyłączam się do głośnych gratulacji boczkozrzutu i pomruków zachwytu nad portkami.

  • Gość: [noaga] 82.177.196.*

    To prawda!.. nic nie może się równać z taką marcową niespodzianką ;)
    Podziwiam i gratuluję - świetnych spodni i boczkoznikania. :)

  • alpio23

    Spodnie jak zwykle perfekcyjne - te odszycia - marzenie. Ale nie tak jak nowych spodni zazdroszczę Ci braku boczków - moje twardo trzymają się swojego miejsca. Podaj proszę przepis na sukces - codziennie NW? I ile kilometrów?

  • brummblogging

    Dwa, trzy razy w tygodniu, średnio 7 kilometrów zimą; w sezonie 4 a nawet 5 razy w tygodniu :P do tego pilates i hulahop przez rok :) i Ty możesz pozbyć się boczków :)
    Równocześnie zdrowa dieta, ale bez ograniczeń ilościowych.
    Dziękuję za komentarze dziewczyny!
    pozdrawiam słonecznie!

  • Gość: [okko] *.noc.fibertech.net.pl

    Gratuluje pozbycia się boczków.
    Spodnie piekne

  • Gość: [asia] *.dynamic.chello.pl

    Ja też potrzebuję nowych spodni. :)

  • Gość: [Robert] *.ng.pl

    adf.ly/eJ5gS

  • Gość: [Ewa] *.dip0.t-ipconnect.de

    Ta waga nie ma znaczenia.Przerobilas boczki na miesnie , a te sa ciezsze.To znaczy,ze chociaz wazysz tyle samo,to w rzeczywistosci jestes szczuplejsza a w dodatku wyrzezbiona.Gratulacje!
    Nienawidze sportu w kazdej postaci.Ewa.

  • Gość: [Tysiaczek] *.dynamic.chello.pl

    Zazdroszczę Brumm! Że też na naszych gdańskich poligonach boczki można pogubić. No tak, tam tyle zakamarków i krzaczorów, że gdzieś wsiąkły. Może i ja się kiedyś wysilę na takie spacerowanie... Narazie mam zaległości nawet na siłce, bo od 1,5 tyg dzieci w domu.

  • Gość: [Aneczka] *.izacom.pl

    Zazdroszczę!!!!!!!!!!!!!!! Bu, moje boczki cały czas uparcie trwają na posterunku. Może do przyszłej wiosny się ich pozbędę. A walczę, żeby nie było....
    A więc teoretycznie wszystkie za luźne spodnie mogłabyś wysłać do mnie, ale Twoje kolano byłoby gdzieś pod moją stopą pewnie :) Bo ja z kolei każde spodnie muszę skracać niestety. Nadwaga i niedowzrost to potworna mieszanka!
    Tekst z "z" bombowy!!!!!!!

  • Gość: [cytrynna] *.dynamic.chello.pl

    Gratuluję boczków i koloru spodni też. Ostatnio jasne spodnie sprawiłam sobie w roku ślubu i już wtedy był to błąd. Ale odkąd przestałam być nastolatką, a nawet odkąd zaczęłam nią być żyję w przekonaniu, że mogę mieć figurę idealną, ona jest zupełnie w zasięgu i wystarczy chcieć a to, że jej nie mam, to mój wybór:D

  • Gość: [Aneta] *.tvk-net.pl

    Zmotywowałaś mnie boczkami. Kupiłam kije i dziś przeszłam z nimi swoją zwykłą "psią" trasę. Wysiłek niewielki, technika żadna, przyjemność wielka, a jutro spodziewam się zakwasów.

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci