Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Nowy łach.

brummblogging

Zazdrość straszna rzecz. Pamiętam z lekcji religii. Straszna i głupia. Taki przykładowo złodziej, ukradnie i się cieszy. Zazdrośnika zaś gniecie i uwiera, nic z tej zazdrości nie ma tylko strapienie, udrękę i grzech. Nie to co złodziej... chociaż też grzech. Pamiętam z religii, ale pozazdrościłam modelce z lutowej "Burdy". Trzeba mi było lepiej iść na budowę PKM i zwinąć dwa podkłady... a tak mam tylko zgryzotę i udrękę. I łacha. 

Zachwyciła mnie Kurtka safari, model 128 ze wspomnianego magazynu, w rozmiarach dla kobiet wysokich. Modelka wygląda w niej trochę niedbale, zupełnie bezpretensjonalnie, zgrzebnie i siermiężnie a przy tym interesująco i pociągająco. Taki łach z klasą. Ogarnęła mnie wprost nieprzeparta chęć posiadania oraz wyglądania siermiężnie i interesująco zarazem. Zazdrość zaćmiła mi umysł i kąsała ciało. 

Wiedziałam, że w szafie leży kawał taniej, odpowiednio łachowatej bawełny w idealnym kolorze siermiężnego safari. Leży tak, jakby czekał na tę zimową "Burdę", tamtą bezpretensjonalną modelkę, słomę w kącie, deski w tle, krzesło w stylu retro, krótką kurtkę w stylu sportowym i moją zazdrość. Straszna rzecz... gdyż w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam, że tak dokładnie uda mi się osiągnąć siermiężność, niedbałość i zgrzebność łacha, tak doskonale przy tym zaprzepaściwszy interesujący i pociągający look żurnalowy!

kurtka sportowa

Zdaję sobie sprawę, że kurtka na zdjęciu wygląda niczego sobie, ale uwierzcie mi, to jest prawdziwa puszka z Pandorą! jeśli tylko rozsunąć suwak, to wychodzą z niej na świat wszystkie możliwe klęski, dramaty i niedole krawcowej.  

kurtka safari

 Tuż po skrojeniu uznałam, że nie wystawiam owerloka, skoro kurtka będzie wykończona podszewką. Następnie doczytałam, że podszewka i owszem jest, ale nie obowiązuje w rękawach... bardzo mnie to zaskoczyło, jednak wciąż trzymałam się postanowienia o niewyciąganiu owerloka. W efekcie wewnątrz jest kilka beznadziejnie wykończonych, dość widocznych i fatalnie postrzępionych szwów.

kurtka sportowa

Szycie wierzchu z lekko ciągliwej bawełny poszło mi całkiem znośnie i wszystkie cięcia mi się zgodziły, co bardzo mnie zdumiało. Jednak uszycie identycznych wygibasów z podszewki okazało się mordęgą... po połączeniu tych obu i ujęciu podszewki w podkroju pachy, przody zaczęły się potwornie marszczyć i ciągnąć... Odpruwając podszewkę pod pachami (postanowiłam pozostawić jej przody zupełnie swobodnie) rozdarłam ją... taaak! r o z d a r ł a m! i teraz mam tam fruwającą, rozdartą podszewkę, tuż przy strzępiącym się i źle wykończonym szwie. 

kurtka sportowa

Patki kieszeni są tak grube, że nie udało mi się ich wcisnąć pod stopkę maszyny i dziobałam je ręcznie, niezbyt zgrabnym ściegiem. Rożki stójki wystrzępiły mi się natychmiast po jej wszyciu... suwak miałam zbyt długi i doszyłam do kurtki pasek, który zupełnie zmienił jej proporcje... oczywiście przód, wzdłuż linii zamka też jest nieprzestębnowywalny...

Rozmiar, co prawda się zgadza, 84 czyli odpowiednik rozmiaru 42, ale czterdzieści lat przebywania w silnym polu grawitacyjnym Ziemi zrobiło swoje i mój biust wypada trochę poniżej... oczekiwań... trochę. Słowem nie trafia dokładnie tam, gdzie jest dla niego miejsce w kurtce.

kurtka safari

Na koniec przy ręcznym, krytym zszywaniu dołu i podszewki wyjechałam na prawą stronę i widać tam teraz ciemną nić i moje krzywe ściegi... guziki przyszyłam po nieodpowiedniej stronie mankietów. Powinnam teraz wydziergać dziurki (oczywiście odpruwając wcześniej guziki) ale po prostu się boję... po raz kolejny otwierać tę puszkę i dokładać sobie zgryzot.

Kurtkę szyłam cztery dni (to jakiś ponury rekord) piątego ją wykańczałam, a jeszcze do dziś nie wszystko jest zrobione, jak należy. Niech więc będzie, jak przystało na łacha, z dziurami, z brakami, niedoróbkami i po przejściach. Niedbale, zgrzebnie i całkowicie bezpretensjonalnie. Zazdrość straszna rzecz. Mówię Wam! 


PS Kris trzyma głowę na Leniwcu, a nogi na przeciwległym podłokietniku. Ja zdegustowana: Trzeba teraz jeszcze coś na nogi uszyć. Kris: "Bez przesady, nóg przecież nie mam takich brudnych."

Komentarze (17)

Dodaj komentarz
  • Gość: [tuulikki and the dresses] *.ph.ph.cox.net

    Ups, ta kurtka brzmi groźnie, a już kupiłam na nią materiał i nawet odrysowałam wykrój Na pohybel!
    A jeśli chodzi o guziki po złej stronie mankietów, w pierwszej (i dotychczas ostatniej nieprędko wyrwę sobie kolejny weekend z życia) koszuli dla mego małżonka zapomniałam o banalnym fakcie, że rękawy są prawy i lewy, więc oczywiście musiałam zrobić mankietookolicę na odwrót, więc mankiety zapinają się nie w tę stronę, co trzeba. I kiedy to odkryłam? Wszywszy rękawy i zabezpieczywszy ich szwy płaskim koszulowym. Małżonek nosi koszulę pod sweterkiem, bez sweterka zabraniam, bo wstyd krawcowej mnie ściga :D

  • Gość: [Tilliou] 109.79.48.*

    Bardzo ładna :) Dla mnie szycie ubrań to wyższa szkoła jazdy.. może kiedyś ;)

  • Gość: [BasiaBB] *.adsl.inetia.pl

    Ja też dziś zastanawiałam się nad tą kurtką, bo szalenie mi się podoba (zresztą podoba mi się cała sesja z tą modelką), ale rozważałam wersję z eko-skóry... teraz to dopiero mam dylemat, hmmm...

  • Gość: [MariaG] *.dynamic.chello.pl

    Oj tam, od razu grawitacja... Po prostu zapomnieli, że to dla wysokich i wyszedł im biust dla niskich, u których odcinki pomiędzy punktami strategicznymi są krótsze... Dzielnie pokonałaś te wszystkie nieszczęścia z puszki Pandory :)

  • brummblogging

    Dziękuję dziewczyny!
    Fason kurtki jest udany (chociaż przedłużyłam samą kurtkę o 6cm i gdyby nie to, nie wiem gdzie naszyłabym kieszenie... chyba na piersi!) wszystko do siebie pasuje i bardzo dobrze leży na sylwetce. Główka rękawa ma kształt kosmiczny! nie bardzo wiedziałam jak ją wszyć, ale układa się wyśmienicie. Za to podszewka... gdybym szyła kurtkę ponownie, albo zrezygnowałabym z podszewki w ogóle, albo wszyła w całość, włącznie z rękawem.
    Trudno tę podszewkę uszyć, ze względu na cięcia i nie układa się ona dobrze... niestety.
    Mnie także spodobała się cała sesja w stylu safari!

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    "w szafie leży kawał taniej, odpowiednio łachowatej bawełny w idealnym kolorze siermiężnego safari." - hehehehehehehhe :)

    Pozdrowienia dla Krisa!

  • brummblogging

    Dzięki! lecę mu przekazać :D

  • Gość: [Wera] *.multi-play.net.pl

    Hahaha, bardzo świetny tekst. Dawno nie czytałam tak dowcipnego i zdystansowanego wpisu o szyciu odzieży :D Dodaję do ulubionych i coś czuję, że będę creeperować tę stronę regularnie ;)

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję!

  • kukuszka

    Na zdjęciach prezentuje się bardzo zacnie, aż trudno uwierzyć w tę historię :O Ale... wierzę i to jak wierzę. Mnie się takie przytrafiają zwykle wtedy, kiedy zaplanuję szycie szybkie i bezproblemowe.

  • Gość 82.177.196.*

    Podziwiam... dla mnie te burdowe modelki wszystkie wygalają niedbale - a przede wszystkim ni w ząb nie pokazują jak ten ciuch wygląda... więc decyduję się na uszycie czegoś dopiero po uporczywym wpatrywaniu się w rysunek modelu :)
    A kurteczka (nie wiem jak na Tobie) ale na zdjęciach wygląda niczego sobie i żadnych klęsk i dramatów po niej nie widać... :)

  • szadoka

    Kurteczka wyglada zawodowo i odpowiednio safari. Zupełnie za to nie wygląda na łach aczkolwiek ten gatunek bawełny po praniu w łach sie zmienia . Wiem bo sobie kiedys czerwone portki uszyłam z podobnej materii. Chociaz moje spodnie leza na przeciwleglym koncu galaktyki w stosunku do Twojej kurtki jśli chodzi o jakoś wykończen. Bo możesz sobie pisać co chcesz o krzywych i grubych szwach ale jesteś straszna kokietka ;)

  • brummblogging

    Szadoko dziękuję! ale z tą kokieterią to nie tym razem... Bawełnę kupiłam dawno, dawno temu, za górami, za lasami, po kilka złotych za metr i właśnie ciekawa jestem, co zrobi po praniu :) pewnie się nieźle zmaceruje i w pełni zasłuży na tytuł "łacha".

  • Gość: [S jak Sylwia i szycie] 213.192.79.*

    Cudna!!! Śliczna, bardzo mi sie podoba i chetnie sama bym w takiej pomykała :-)

  • Gość: [Iwona] *.telecel.com.py

    Och! a mi się kurteczka też szalenie podoba... ale zanim ja się do szycia tej kurtki zabiorę, być może nie będzie mi się więcej podobała ;-)

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    "Odpowiednio łachowata" - cudowne stwierdzenie i takie bardzo w Twoim stylu. Swoją drogą chciałabym mieć w swojej szafie taki łach, bo jest całkiem super!

  • Gość: [czeremcha] *.airmax.pl

    A wygląda zupełnie porządnie... Naprawdę pięknie uszyta - i te spasowania szwów! Miód!

    Tylko po co tyle stresu? :-)
    Zamek można było skrócić albo obciąć u góry i wpuścić w szew - nie ma przymusu dopasowywania kurtki do zamka ;-) A patki uszyć ze spodem z podszewki albo innego cienkiego materiału.

    Ania

  • brummblogging

    Zamek jest kostkowy, dość gruby i niezbyt przyjemnie wpuszcza się go w szew... patki były krojone ze złożeniem tkaniny na krawędzi i wydało mi się to taki kuszącym i prostym rozwiązaniem...
    Cięcia rzeczywiście spasowały się idealnie; najgorszy ból to ciągnąca podszewka, reszta to tylko "drobne" wypadki przy pracy... czterodniowej... i uciążliwości... nieustające...
    Dziękuję Aniu!
    Dziękuję Wam dziewczyny!!!

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci