Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Romska żona.

brummblogging

Comiesięczna zapowiedź "Burdy" jest jak trailer filmu klasy B. Wszystko wygląda bardzo apetycznie, profesjonalnie i sprawia, że chcesz więcej. Zazwyczaj w chwilę po tym, jak już zainwestujesz trzynastaka i obejrzysz całość, przekonujesz się boleśnie, że dział reklamy i spece od marketingu zrobili robotę... czego nie można powiedzieć o projektantach.

Z październikowej "Burdy", na którą się nakręciłam już dwa tygodnie temu, podoba mi się tylko okładka. Za to w całości. I pistacjowe logo, i ruda modelka, i peleryna, i metalizowany sweter, i nawet skajporty. To najlepsza okładka w tym roku, a może nawet najlepsza ever. 

Środek żurnalu wymięsiłam czterdzieści razy w tę i nazad nic nie znajdując. Zniechęcona odrzuciłam pismo na stos, ale kiedy zobaczyłam tę niezwykłą, nietoperzową sukienkę Ulki to natychmiast je wyciągnęłam i zaczęłam mięsić jeszcze natarczywiej w nadziei, że jednak coś z niego wyduszę. Wierciłam się nerwowo na stołku, śliniłam obficie palce, przewracając stronice i bardzo, bardzo chciałam odpowiedzieć Uli motylem na nietoperza! A, że w życiu nie widziałam bardziej motylastego rękawa od tego z modelu sto siódmego A i chyba tylko on może korespondować z nietoperzem Ulki, to go wybrałam, wycięłam i uszyłam.

Kris zareagował entuzjastycznie:

"Witaj moja romska żono!" 

No cóż... jakby to powiedzieć, żeby nie urazić mniejszości romskiej w Polsce... Horror PRLu... mogłabym w tej bluzce, wieczorową porą, nękać niejednego bruneta... "Cyganka prawdę Ci powie..."  

...Kawał Motyla...

Bluzka znowu w rozmiarze 40, po której zszyciu zaczęłam podejrzewać, że mam jakieś lewe centymetry, niecertyfikowane przez Krajowy Urząd Miar i Wag, bo jest luźna nawet w biodrach, a w tym rejonie się tego najmniej spodziewałam. 

Na część środkową wybrałam grafitową, masywną dzianinę, która pięknie i dyskretnie się skrzy. Mieni się. Na zdjęciu oczywiście mienienia się nie widać i musicie mi wierzyć na gębę. Słowo krawcowej, że się skrzy i mienieni. Części boczne, krojone wraz z rękawami wyciachałam z lejącej wiskozy z efektem "romskiej żony". Zużycie tkaniny jest przeraźliwe... brrrr! monstrualne... brrrr! i nie tłumaczy tego nawet obfitość motyla! To jest po prostu chore :O

Szyjka. Do powiększonego, względem szablonu, podkroju szyi dałam kwiecistą pliskę. Ciut, ciut za mocno ja naciagałam... ciut, ciut i w efekcie nie dała się przewinąć w całości na lewa stronę, bo jej ciut, ciut brakowało. Mogłam ją zostawić na płasko (miała szerokość 2cm) lecz straciłabym tak starannie i pracowicie pogłębioną linię dekoltu, więc zawinęłam ją, do lewej strony, ile się dało i przeszyłam.

Ulka! mam nadzieję, że Twój nietoperz jest choć odrobinę zmieszany i trochę zbladł, na widok takiego motyla :D Ja sama mam wciąż wobec niego mieszane uczucia, być może dlatego, że w niekrawieckim życiu brzydzę się motyli... No co? pająków się też brzydzę. I motyli (zwłaszcza nocnych! fuj!!!) za to myszy się nie lękam :D ani nietoperzy.

 Bluzka, jak można się było spodziewać, nie daje się złożyć w cywilizowany sposób. Należy albo mieć ją stale na sobie, albo upchać rękawy do środka, upchać, upchać, upchać... nakryć środkową częścią, schować na dno szafy i udawać, że w środku jest wszystko cacy i nie mamy cyganów w rodzinie.

Pozdrawia Was motylkowo-kolorowo!

pozostająca w służbie mody

 Wasza (choć nie na zawsze):

                                                             Romska Żona.

PS Iga lat 5 "Mamo, pani dała nam dwa dni na nauczenie się wiązania sznurowadeł... heheheheheh!"  :D

Komentarze (26)

Dodaj komentarz
  • Gość: [U Are Fab] *.dynamic.chello.pl

    No ba! Blednie w oczach ;) I zamiast pastelowego bladego różu prawie biały się robi :) Bluzka piękna i wcale nie romska... no może odrobinkę hihihihi

  • Gość: [Agata] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mnie tam się sporo rzeczy podoba z październikowej burdy. M. in. mam ochotę na ten długi płaszcz... Denerwuje mnie tylko, że w jednym numerze jest pięćset odsłon jednego ciucha tyle że w innych kolorach lub z rozcięciem czy bez. W romskiej bluzce nie powstydziłabym się wyjść na miasto. Bardzo podoba mi się zestawienie kolorów!

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    uwielbiam Twoje teksty :) na równi z Twoim szyciem.
    A ja sobie kupiłam prenumeratę Burdy za 76zł/12mc i mam nadzieję, że nie będę tego żałować...

  • Gość: [E_W] *.ip.netia.com.pl

    Oj to mnie trochę podłamałaś, bo kupiłam ten nr Burdy właściwie tylko dla tej bluzki :( Ja poproszę o zdjęcia na żywym ludziu, coby się przekonać, że naprawdę wyglądasz ślicznie i tylko musi nabrać mocy urzędowej ;)

  • Gość: [cytrynna] *.dynamic.chello.pl

    Dzianina rękawów jest śliczna i w ogóle nie romska. Natomiast w kwestii Burdy niestety zgadzam się zupełnie- po każdej zapowiedzi niecierpliwie wyczekuję nowego numeru, a potem... potem go chowam głęboko i dalej miętoszę stos tych ulubionych, w których nie ma ani jednego tegorocznego.

  • Gość: [ThimbleLady] *.wtvk.pl

    zakręcona, szalona i niesamowicie pozytywna z Ciebie istota - uwielbiam Cię czytać
    brzydzisz się pięknych motyli, a lubisz myszy i nietoperze??? toż to szok ;) brrrr jak dla mnie rękaw nietoperz bardzo proszę, mysi kolor również na tak, barwny motyl zdecydowanie tak
    a Twój motyl szczególnie piękny, kusi mnie ten fason tylko co ja zrobię z tym nadmiarem tkaniny w chłodniejszy dzień, jak go upchnąć w swetrze czy kurtce? hmmm no to mam zagwozdkę...

  • Gość: [noaga] *.dsl.intertele.pl

    Twoje posty są lepsze niż... niż... czekolada! (o rany nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę!)... choć jeśli mogę wyrazić zdanie osobiste (fuj!) to troszkę zgadzam się z Krisem...jeśli mogę oczywiście! Chociaż kto wie.. takie ciuszki na ludziu żyją własnym życiem....Ale ten mieniący się (jak nie widać jak widać?) materiał bardzo fajny....:))) Pozdrawiam i życzę co najmniej tak dobrego nastroju na weekend i dalej...

  • sakurako

    Nie kupiłam ostatnich dwóch Burd, bo co zaglądam - to te same modele co rok temu, tylko materiały różne. I wykończenia. Eeeehh..

    Twoje podejście do motyla BARDZO mi się podoba, co tam że cygańsko, teraz się do tego zakłada długą spódnicę, botki, tę kamizelę dzinsową, którą uszyłaś, bierze w dłoń torebkę z futerkiem - i nazywa to BOHO. I jest się najmodniejszym "na dzielni";))))

    Chyba bym nie dała rady zużyć tyle materiału na jedną bluzkę, ręka by mi drżała przy krojeniu;))

    Ida - jak zawsze obłędna, niech ona się nigdy nie zmienia:)

  • Gość: [Entropia] *.dynamic.chello.pl

    Obśmiałam się jak norka.
    Romskie żony rządzą :)

  • Gość: [ZapomnianaPracownia] *.dsi-sieci.pl

    Bardzo ładna! Jestem ciekawa jak wygląda na Tobie bo tak na płasko to ciężko ocenić ;)

  • Gość: [uszyta] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy, zawsze się z czegoś uśmieję :)

  • liwias

    Te rękawy mnie przerażają. Bałabym się, że przy zakładaniu jej na siebie tak się w nie zamotam, że do świąt się nie rozplączę :)
    Ale połączenie tkanin bardzo fajne - te szarości dobrze równoważą kwieciste rękawy :)

  • brummblogging

    Bardzo lubię rękawy kimonowe. Wydaje mi się, że dobrze równoważą moja sylwetkę o szerokich biodrach i masywnych udach. W tym fasonie nadmiar może rzeczywiście przerażać, ale nie mnie :P
    Jak się nadarzy okazja spróbuję się w niej sfotografować, bo dzianina wiskozowa układa się dość interesująco :D i na pewno jest jej ze dwa razy więcej, niż pokazują foty z Burdy.
    Dziękuję za komentarze. Wszystkie czytam po trzy razy.
    Pozdrawiam Was deszczowo i tęczowo -
    B

  • szadoka

    Fajna bluzka, chociaz zupelnie nie dla mnie. U mnie nie mialaby czego rownowazyc...
    Super wpis , od razu mi lepiej.

  • Gość: [Montownia Ody] *.ip.netia.com.pl

    Oj uśmiałam się, jak zawsze, kiedy czytam Twoje teksty Brumm :)

    Jeśli mowa o Burdzie, to ja już jakiś czas temu zrezygnowałam z jej kupowania. To już nie jest ta sama Burda, co w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych :((( Przerzuciłam się na rosyjskie wykroje konstruowane "na wymiar" i bardzo sobie je chwalę :)

    A bluzka? Poczekam z opinią na obiecaną fotografię "na ludziu" :) Nigdy nie nosiłam bluzek z takimi rękawami, oczami wyobraźni widzę ten efekt motyla gdy unosisz ręce, ale nie mogę sobie jakoś wyobrazić, co dzieje się z taką ilością materiału przy opuszczonych ramionach???

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Paczpani, a już myślałam, że z październikowej Burdy nic się sensownego nie da wycisnąć, a tu proszę... Podoba się mi to zestawienie szaro-kwieciste. Pozdrowienia :-)

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przy okazji chciałam nadmienić, że to już piąty dzień bez wpisu - o czym donoszę ja, silvarerum, nałogowa czytaczka Twojego bloga.

  • Gość: [beaska] *.dynamic.chello.pl

    Jeszcze trochę to będę do Ciebie zaglądać, tylko po to żeby poczytać:)

  • brummblogging

    Dziękuję za komentarze!
    Dziewczyny! trochę słabo się ostatnio ogarniam. Mam nadzieję, że wkrótce opanuję chaos i zapanuje zwyczajny bur... bałagan codzienny, który pozwala na regularne prowadzenie brummBLOGa.
    Wczoraj przemaszerowałam 10km po poligonie i stanowczo stwierdzam, że jesieni jeszcze nie ma. Przyczaiła się. Moje ścieżki nordikowe nie przestają mnie zachwycać :O
    Pozdrawiam jeszczenNIEjesiennie!

  • Gość: [wróbelek] 176.107.104.*

    Doczytałam Twój ostatni komentarz i mi ulżyło, bo już się o Ciebie martwiłam

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Czy tak się godzi? Zostawiać wygłodniałych czytelników? Proszę nam tu na tak długo nie znikać.

  • brummblogging

    Oczywiście się nie godzi :)
    Na swoje usprawiedliwienie mam grypę jelitową :|

  • nulka0101

    Z Twoją opinią o Burdzie zgadzam się całkowicie. Ostatnio zarzuciłam jej kolekcjonowanie.
    Motyl wygląda interesująco, choć nie przepadam za tym fasonem, z przyjemnością podziwiam Twoją technikę szycia.
    Mam nadzieję, że już wyzdrowiałaś :)
    Pozdrawiam,
    Ania

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Łomatulu. Dużo zdrowia w takim razie.

  • brummblogging

    Dziękuję!
    Dzisiaj, ze wstrętem, siedziałam przy maszynie :P

  • szadoka

    no i dobrze, bo strasznie sie opozniasz z pisaniem Kochana :)
    Tak a'propos szycia. Zerknelam na strone internetowa gdzie wystawiaja sie polscy projektanci od Zieniow do calkiem nieznanych ale wszyscy jak jeden absurdalnie drodzy. Rozbawila mnie cena za spodnice ,w gumke ( prostokat zszyty z jednej strony i wciagnieta guma). Jedyne 800 PLN. Zeby jeszcze material byl szlachetny ale tez nie.
    Tak samo zachwycaja mnie kiecki z bajowej bawelny, koniecznie z otwartymi brzegami w cenach powyzej 350 PLN.

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci