Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Piątek i Trzynastego.

brummblogging

Nie wiem jak Wy, ale ja swój Piątek Trzynastego już obchodziłam w tym miesiącu...

Hucznie.

We Wtorek. Drugiego. 

Było Grubo!

Poziom adrenaliny we krwi osiągał wartości graniczne!

I rozwód wisiał w powietrzu. Przez niecałe pół godziny, ale wisiał.

Wszystko przez moją skłonność do MYŚLENIA NA SKRÓTY. Perspektywa zaoszczędzenie dwóch setnych części sekundy na dobę jest dla mnie zawsze pokusą nie do odparcia! Sekwencja nukleotydów, które dostałam w spadku po mojej mamie, dochodzi wówczas do głosu... cóż natura wiedzie wilka do lasu i kijem Wisły nie zawrócisz... przeskakuję z akapitu na akapit i z karty na kartę, ledwo muskając tekst wzrokiem i oddalam się w podskokach sądząc, że już WSZYSTKO WIEM!

Och! jakże grubaśnie się mylę... choć tego jeszcze nie wiem!

Cały ten wstęp jest tylko usprawiedliwieniem.

Że pszepani byłam UMYSŁOWO NIEDYSPONOWANA

i nie ogarnęłam...

Rok szkolny zaczyna się ( każde dziecko to wie) Pierwszego Września. W tym roku był to poniedziałek. Logiczne nieprawdaż? 

Lista pierwsza to rozpoczęcie roku klas czwartych.

Następna lista  to rozpoczęcie roku klas pierwszych. Tylko omiatam ją wzrokiem i jadę dalej, moim SKRÓTEM MYŚLOWYM. Następnego dnia. To musi być Drugi września. Logiczne? a jakże!

Lista trzecia rozpoczęcie roku zerówek (jest nawet data, wdrukowuje mi się podprogowo, bo patrzę na nią krócej niż 0,04s) Trzeciego Września (jadę dalej, wciąż tym samym skrótem) i uznaję, że to będzie Środa. Logiczne? Załóżmy...

Uff! DO ŚRODY mam masę czasu na uszycie bluzki. Białej, odświętnej i z riuszką.

Mam na jej uszycie CAŁY WTOREK.

(ten wtorek, co to jest trzecim, bo dzieci rozpoczęły rok szkolny drugiego, który powinien być pierwszym, a to był poniedziałek... drugiego)

Szyję niespiesznie. Dochodzi 14 i ze szkoły wychodzą pojedynczo maluchy,

w towarzystwie dumnych rodziców. 

Wszyscy na galowo, chociaż bez riuszki...

Moje wszystkie gruczoły dokrewne wyrabiają, w tej jednej sekundzie, 1000% normy. Wyrzucają mi do krwiobiegu taką ilość, wspomnianej już wyżej adrenaliny, że mogłabym nią szczodrze obdzielić wszystkie matki obecne na gali rozpoczęcia roku i jeszcze sporo by dla mnie zostało. 

Mam wykręconą pod sufit amplitudę migotania komór i rozszerzone źrenice.

f r i g h t

f i g h t

f l i g h t

Było grubo!

Dlatego dziś, trzynastego w piątek, nie przewiduję żadnych komplikacji i SYTUACJI. Myślę, na wszelki wypadek, naokoło. Piszę dowcipnie i błyskotliwie, a idzie mi jak po maśle. Wykorzystałam już, zawczasu, cały limit pecha przewidziany na dzisiejszy dzień!

Rozpoczęcia roku wprawdzie nie było, ale POTENCJAŁ BYŁ. Z riuszką.

Miałam mały kłopot z wyborem fasonu, gdyż żaden nie odpowiadał mi w pełni. Ostatecznie wykorzystałam model 139, z "Burdy" 10/2008, na bluzeczkę dziecięcą z riuszką; długi rękaw zamieniłam na uroczą bufkę, którą bóg raczy wiedzieć skąd skopiowałam. Pasuje idealnie!

 

W oryginalnym wykroju kołnierzyk był żywcem wyjęty z lat '70 :O sporo go zmniejszyłam i pozbyłam się retro smaczku. Falbanki na riuszkę obrzucałam ściegiem zygzakowym i marszczyłam rękodzielniczo, tzn igłą analogową i nawleczoną na nią nicią :O 

 

Bluzeczka nie jest śnieżno-biała. Wykroiłam ją ze swojej bluzki kimonowej (pamiętacie ją?) do której jakoś nie miałam ani serca, ani talii... Wykorzystałam jej wykończenia, wielokrotnie stębnowane odszycia, na pliski przodu i mankiety rękawków. Wyglądają ślicznie!

Zaopatrzyłam się nawet w dodatki w kolorze granatowym...

I byłam znakomicie przygotowana na Trzeciego Września, który powinien był wypaść we Środę.

To przecież logiczne!

Potencjał był... a rozpoczęcia roku nie było!

 

* To pisałam ja. Mama umysłowo niedysponowana.

 

PS Opowiadam o czasach mojej młodości. Zdaniem moich dzieci było to tuż przed tym, kiedy na świecie pojawiły się dinozaury... Iga: "... i kupiłaś to w Biedronce?" ; Ja: Kiedyś nie było Biedronki, wyobraźcie sobie! ;  Iga: "Och! i nie było na świecie mojej ulubionej wędliny?"  Ja złośliwie: Przypominam ci, że już jej nie lubisz! ; Iga: "Wiem, wiem... ale kiedyś kochałam ją, jak własne dziecko." :O

Komentarze (31)

Dodaj komentarz
  • esterakurek

    uśmiałam się nieźle :-) szkoda tylko, że rozpoczęcia roku szkolnego nie było :-) a bluzeczka piękna i te granatowe dodatki.... rewelacja :-) pozdrawiam

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    Bluzka przecudna - sama chętnie bym taką nosiła a jeszcze chętniej uszyła ale nie mam ciepliwosci do tych wszystkich pierdółek, które Ty zawsze tak profesjonalnie wykonujesz. Mój warsztat krawieckich nie dorasta do pięt Twoim umiejętnościom... no i tekstów takich dramatycznych tez pisać nie umiem :)

  • brummblogging

    Estero! a czy to elegancko śmiać się z umysłowo ociężałych? ;)
    Julio dziękuję! teksty pisze moje życie... dramatycznie :P choć wolałabym prozaicznie... pójść na rozpoczęcie roku z innymi matkami przedszkolaków :D
    Dziekuję!

  • Gość: [LolajOo] *.static.chello.pl

    Co do wędliny Beato to Ty jesteś moim ukochanym ziemniakiem :) no tak cię kocham , że ho ho :) nawet mi się tej przenajpiękniejszej bluzki nie chce komnetować, no tak Cie kocham :)

  • brummblogging

    Och! dziękuję! dziękuję!

  • Gość: [S jak Sylwia i szycie] 213.192.79.*

    Nic dodać, nic ująć...cudna bluzeczka!!!

  • Gość: [wiokoniku] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    nie, no dzisiaj to Ty masz zupełny luz, po takim największym pechu świata niemożliwe żeby dzisiaj coś Cię tknęło :D no chyba że cały Twój wrzesień przestawił się o dzień to 13 wypadnie u Ciebie jutro... ;) ale to już nie będzie piątek, to spokojnie, nawet jeżeli jakimś cudem Ty masz dzisiaj czwartek to też spokojnie większego pecha już nie można mieć ;D a bluzeczka śliczna, z dodatkami jeszcze bardziej i te falbanki marszczyłaś ręcznie? oj....

  • Gość: [U Are Fab] *.dynamic.chello.pl

    OMG! Nawet nie chcę sobie wyobrażać co przeżyłaś w tym momencie... Bluzeczka cudna, pamiętam że zawsze marzyłam o takiej chodząc do pierwszej klasy w szkole, a że moich rodziców generalnie wtedy było stać na niewielką tylko wyprawkę do szkoły, miałam starą bluzkę po starszej siostrze :)

  • Gość: [tofka] *.internetdsl.tpnet.pl

    Hłehłe. Ale przyznaje, że czytałam dwa razy żeby nadążyć za Twoim tokiem rozumowania... A bluzka jest wręcz cudownej urody!

  • brummblogging

    Hłe! nikt nie nadąża za moim tokiem rozumowania. Prześcigam jumbo jety :D
    Dziękuję dziewczęta!
    Trochę mnie kosztowało przyznanie się do tego... matko, ale obciach :P

  • Gość: [KasiaB] *.internetia.net.pl

    Łoo to faktycznie miałaś pecha! limit do końca roku wyczerpany! :) Ale za to bluzeczka wyszła cudownie i te kokardki śliczne!!! co do Twoich dzieł z poprzednich postów, to biję czołem o podłogę :) są jak zawsze , perfekcyjne :) P.S. Mnie umknął jeden dzień tygodnia, wczoraj wydawało mi się że jest środa :O cały dzień byłam o tym przekonana, dopiero wieczorem małżonek mnie uświadomił! zgubiłam dzień, nie wiem gdzie i kiedy ?! przysięgam nic nie piłam, nic nie paliłam, nic nie brałam :)

  • Gość: [cytrynna] *.dynamic.chello.pl

    Ale żeby zaraz wieszać rozwód w powietrzu? Mój Mąż byłby bardzo zadowolony gdyby nas ominęło uroczyste rozpoczęcie, nawet gdyby to oznaczało niewykorzystanie potencjału takiej świetnej bluzki:)

  • brummblogging

    ...cóż... Kris (oględnie mówiąc) nie był ze mnie dumny :P

  • kocikatek

    Oglądałam kiedyś filmik w Internecie gdzie pytano się ludzi czy wiedzą, że w tym roku Sylwester wypada w piątek trzynastego. haha niektórzy się za głowę łapali - że zabawa będzie nieudana :D
    Życzę miłego trzynastego :)

  • Gość: [La Nina] *.warszawa.vectranet.pl

    Bluzka pięknie dopracowana, ja jakoś nie mam cierpliwości do tych wszystkich elementów...
    Faktycznie, żeby nadążyć za Tobą musiałam się mocno skupić na tekście, ale w ramach pocieszenia też mam tendencje do mylenia dat, godzin itp :)

  • liwias

    Kris, Krisem, ale co na taki obrót sprawy Iga? Na pocieszenie ma śliczną bluzeczkę, więc może szybko zapomni :)

  • brummblogging

    Iga? Kiedy zrozpaczona zawiadomiłam ją, że przegapiłam rozpoczęcie roku, powiedziała: "Trudno. To znaczy, że mogę teraz pooglądać bajki?" :)

  • Gość: [KasiaZS] *.adsl.inetia.pl

    Będziesz miała co opowiadać :) Bluzeczka śliczna, razem z opaską cudny zestaw

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Ciekawie się czyta to co piszesz, i świetny pomysł z kokardka:)

  • Gość: [abab33] *.warszawa.vectranet.pl

    Olaboga zaczęłam czytać i zamarłam. Toż to stan przedmaniakalny. Gonitwa myśli, gonitwa skrótów myślowych, samozadowolenie, tysiące procent normy. Magik śpiewał: "Jestem Bogiem/ Uświadom to sobie" i dalej: "Pędzi tu jak halny/Wyprzedza świat realny/ Nawiedza wirtualny". Ale nie. Jest gwiazdka i tekst małym druczkiem więc pełny wgląd zachowany:) Marszczenie rękodzielnicze i analogowa igła :))))))))))))))) Winyle teraz bardzo w cenie :))))
    szyjąca bez bloga

  • Gość: [Iwona] *.telecel.com.py

    Łoooo... toś przyczadziła Kobietko... No ale skoro Iga tak to lekko odebrała, to możesz sobie wybaczyć :-) Bluzeczka oczywiście miodzio :-)

  • Gość: [noaga] *.dsl.intertele.pl

    Hihihih! Jakbym o sobie czytała! Na szczęście mój mąż w porę zawsze mnie uświadamia, że coś mi się po.... kręciło ;]
    Urocza (jak zwykle) bluzeczka... będzie jak znalazł na święta!!!

  • Gość: [uszyta] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Uwielbiam to jak opisujesz swoje przygody dnia codziennego :) Żebym to ja umiała tak szyć, nie musiałabym wtedy odwiedzać wszystkich sklepów, żeby znaleźć satysfakcjonującą mnie białą bluzkę.

  • j.julia

    Nie chciałabym przypominać (i wypominać), kto straszył biedne dziecko, że przedszkole już za siedem dni:)
    Ale wiadomo, po kim Iga jest taka zakręcona :):):)

  • Gość: [MariaG] *.centertel.pl

    Ja się jeszcze w liceum dałam przekonać rodzicielce, że ferie (bodajże posylwestrowe) już skończone i trzeba iść do szkoły. Miałam trochę wątpliwości, ale nie na tyle, by polemizować. Moja mama nie jest tyranem, więc gdybym miała nieco więcej wątpliwości, to nie wahałabym się podjąć wątku "czy aby na pewno?". No więc poszłam i dopiero woźna ostatecznie potwierdziła moje podejrzenia. W sumie do liceum miałam osiem minut, więc dużo czasu nie straciłam...
    Takie przygody wchodzą do mitologii rodzinnej - będziecie to sobie z Igą wypominać już zawsze :-)))

  • brummblogging

    ...boszsz... przecież jej nie straszyłam, tylko ostrzegałam :P
    Jak to po mamie zakręcona? ja jestem znakomicie zorganizowana! i zapięta na ostatni guzik :P
    Mario taki lęk, że pomyliłam dzień, godzinę, miejscówkę itp, towarzyszy mi od dzieciństwa, dlatego Twoja przygoda jest jak z najgorszego, koszmarnego snu :P zlałam się potem.

  • Gość: [Aga] *.ip.netia.com.pl

    Bluzka piękna.
    Co do pomyłek - zrobiłam kiedyś niechcący straszną rzecz koleżance, z którą wynajmowałam mieszkanie. Byłam pewna, że jest zmiana czasu, a ona miała w niedziele na 6.00 do pracy - i poszła na 5.00. Za tydzień była naprawdę zmiana i musiała jeszcze raz iść na 5.00.

  • nulka0101

    Dałaś ciała jak nic! Jak zniosła to Iga?
    Nawet banalne rzeczy zapisuję w kalendarzu na ścianie. Po wielu latach tego typu wpadek (tak, tak, nie jesteś przypadkiem odosobnionym) olśniło mnie - zapisywać! Koniecznie!

  • Gość: [Igabela] *.play-internet.pl

    uwielbiam Twoje wpisy :D KOCHAM po prostu! :D
    Iga bardzo ładnie by się prezentowała w bluzeczce, no cóż, małe mamy niedopatrzenie :)

  • sakurako

    Oooo taka piękna bluzeczka z riuszką (a nawet całym stadem riuszek) przyda się jeszcze NA PEWNO! Np. na apel szkolny z okazji Dnia Nauczyciela (prawdopodobnie w PIĄTEK, 11.10) i klasową Wigilię ( w tym roku pewnie między 18.12 - środa, a 20.12 - piątek;)
    Rękawki - bufki mnie zachwyciły i przykuły do monitora na amen - trochę mnie zatchnęło z tego zachwytu, jak Ty to robisz, Kobieto, że te marszczenia są jak od linijki?!
    ;)))

    Co do zapomnień różnych: biała bluzeczka Młodej, ta na specjalne okazje, której nie chce w ogóle nosić, wisiała sobie spokojnie uprana i uprasowana na wieszaku, czekając na koniec roku. I WTEM! o 8.15 o poranku - okazała się być za małą! Dziecko mi wyrosło w trakcie roku szkolnego z kilku par spodni, większości podkoszulków i swetrów, ale NIE TKNĘŁO mnie zupełnie, że biała, odświętna bluzeczka też się zdezaktualizuje;)))
    Młoda poszła na uroczystość w szarej, dzianinowej bluzce imitującej kardigan z koszulą pod spodem (drobna łączka w uroczym różu) i wyglądała... hmm... oryginalnie na tle innych dzieci...
    Nowa Pani Dyrektor patrzyła na mnie podejrzliwie. Eeehhh...

    Uściski po powrocie na blogosfery łono;)

  • Gość: [Lizawieta] *.cnet2.gawex.pl

    No cóż - życie masz z przygodami. Mnie też się różne dziwne przygody zdarzały, teraz mniej.
    Bluzeczka jest cudna, a z tą kokardką (do góry nogami) i opaską to już wogóle....super.
    Zdaje się, że dzieci nie przepadają za uroczystym rozpoczynaniem roku szkolnego, i dobrze, bo po co się stresować. A bluzunia przyda się może na imnieniny do jakiejś cioci ? Sama bym taką chciała...

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci