Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Męski. Żeński. I nijaki.

brummblogging

Męski.

Z masywnej bawełny IKEA i (wewnątrz) bawełnianej, beżowej pikówki. 

Żeński.

Z elanobawełny w kwiatki i ( w środku) białej, poliestrowej pikówki.

Nijaki.

Ze znanego dżinsu w serduszka.  Wykończony (podobnie jak plecak) błękitną podszewką.

Poszyłam takie kredkowniki, tzn piórniki do przechowywania kredek. Zaczęłam robotę od nijakiego, oczywiście nie zakładając z góry, że będzie do niego pasował ten przymiotnik. Po prostu, położyłam kredkę na tkaninie i zaczęłam dodawać wokół niej zapasy, a potem dodałam zapasy do zapasów i jeszcze zapasy na szwy i podwinięcia. W efekcie otrzymałam kredkownik bez proporcji, za obszerny, zbyt długi i jakiś taki... nijaki.

Robota jest bardzo łatwa i przyjemna. Krój banalny. Uznałam, że się poprawię (w kwestii proporcji) i uszyję drugi kredkownik. Już na wstępie Iga zaznaczyła, że ma być bardziej dziewczyński i najlepiej w kwiatki! Odjąwszy zapasy i zapasy zapasów, a nawet dodatki na szwy skroiłam kwiecisty kredkownik akurat! Nawet trochę zbyt bardzo akurat, ale kredki się - na szczęście! - mieszczą, nie będę się siepać...

Tym razem dla wzmocnienia efektu i poprawy proporcji lekko wyokrągliłam krawędź doszycia suwaka. Można się przewinąć wstecz/wzwyż i podziwiać tę nadzwyczajną wypukłość! Prawda, że niezwykle urodziwa?

Taka kredkownikowo zajarana zaproponowałam kolejny Marcelowi. Chłopak ma pięć tysięcy mazaków i ze zrozumieniem odniósł się do mojego pomysłu, z jednym wszak zastrzeżeniem: żeby tylko był męski! Ze wszystkich swoich męskich tkanin wybrałam tę najbardziej i uszyłam! Jasna sprawa, że o serduszkowym breloczku, do ciągania suwaka, mowy być nie mogło i stanęło na prostym frędzlu.

Skoro już napomknęłam o serduszkowych breloczkach, to są 100% handmade,

a ręka - która je zrobiła - należy (nie chwaląc się) do mnie.


Ostatnio dużo chodzę. Nie z kuchni do sypialni, tylko w terenie. Raczej zabudowanym. Chodzę i rozmyślam o chodzeniu. W tych okolicznościach wymyśliłam nordic walking :D ze zmęczenia, to ludziom różne rzeczy do głowy przychodzą, a najczęściej, że by się o coś oprzeć... Ponieważ przechodziłam koło sportowego, kupiłam dwa kije, stosowne do mojego wzrostu i zaawansowania w fit-sportach. 

Jestem już świetnie przygotowana teoretycznie. W ciągu ostatnich kilku dni zaniedbałam chodzenie na rzecz siedzenia na you tube :D Okazuje się, że to doskonała forma ruchu i sport ogólnorozwojowy. 

Ktoś z Was chodzi? może czyjaś babcia? chętnie przyjmę wszelkie porady :D


PS Robimy porządki na grobie dziadka Rycha. Znudzone dzieci spacerują w pobliżu. Iga: "Znalazłam fajny grób! To coś dla ciebie tatku!"

W okolicznościach jw Marcel: "O! tu leży jeszcze Jan i Ewa Maria!"

(Ave Maria)

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Iwona Dohrmann] *.telecel.com.py

    I ze zwykłego piórnika potrafisz zrobić cacuszko! :-)

  • brummblogging

    A dziękuję!

  • Gość: [Orka] *.dynamic.chello.pl

    Wszystkie 3 bardzo misię!!! :)

  • Gość: [U Are Fab] *.dynamic.chello.pl

    Świetne! Co do chodzenia to uważam że każda forma ruchu jest dobra, kijki coraz bardziej popularne się robią. Ja osobiście biegam 2-3 razy w tygodniu, a jutro zaczynam ćwiczyć z Ewą Chodakowską. W parku jak biegam, mnóstwo ludzi chodzi z kijkami, nie tylko starszych :)

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    Wszystkie piękne :) i doskonale poszyte :) drugi to moj faworyt!

  • Gość: [Montownia Ody] *.dynamic.chello.pl

    Piórniczki świetne i jak zawsze perfekcyjnie odszyte :)
    A co do kijków - chodzę ponad 3 lata, to naprawdę świetny sport! Jeśli masz dobrą technikę, to uruchamiasz prawie wszystkie mięśnie. Nie ucz się chodzenia od babć spacerujących po parku, bo im zwykle kije przeszkadzają w marszu ;) No chyba, że używają ich jako lasek, do podpierania się. Nie, żebym coś miała przeciwko babciom z kijkami, wręcz przeciwnie - lepiej, że trochę pospacerują po świeżym powietrzu niż by miały siedzieć w fotelu przed telewizorem. Ale nie wzoruj się na nich. Popytaj, bo bardzo prawdopodobne, że w Twojej miejscowości jest jakiś instruktor nordic walking. Warto zainwestować chociaż w jedną godzinkę szkolenia - pokaże Ci przynajmniej podstawową technikę, rozgrzewkę i rozciąganie po treningu... Jeśli masz jakieś pytania, to chętnie odpowiem - oczywiście jeśli wystarczy mi wiedzy, bo jestem tylko amatorką :) Pozdrawiam

  • brummblogging

    Dziękuję za majowe komentarze!
    Montownio Ody i sama Odo takiego krzepiącego głosu było mi potrzeba :) Właśnie znalazłam zajęcia z trenerem, niestety trochę daleko od domu, ale postaram się kilka razy pojechać.
    Jak tylko zacznę chodzić na pewno pojawią się pytania :)
    Dziś jeździłam na rowerku. Dla utrudnienia, kupiłam miejski rower bez przerzutek :P ostrra jazda! hehehe!
    U Are Fab biegać nie umiem i nie lubię. Niestety...
    Jeszcze raz dziękuję za uprzejme komplementowanie piórników!

  • Gość: [Żaneta Żyrafko] *.lodz.mm.pl

    Chodzenie jest super! Ja co prawda jeszcze bardziej lubię jeżdżenie na rowerze, zwłaszcza wiosną i latem, ale chodzenie też jest fajne :)
    I kredkowniki są super! Jak się rozpędzisz, to każdy kolor kredek będzie miał swój własny kredkownik :)

  • Gość: [KasiaB] *.internetia.net.pl

    Piórniki ekstra! perfekcja :)
    P.S.Montownia Ody ma racje, jak chodzić z kijami to prawidłowo! często widuje nawet młodych ludzi jak wleczą za sobą kijki :( bez sensu. Ja chciałam połączyć kijki ze spacerem z psem. Zapięłam sobie w pasie na 3 m taśmie mojego 40 kilowego futrzaka, kijki pożyczyłam od sąsiadki(nowiuteńkie ,nie śmigane jeszcze! i nie tanie!!!) było nawet fajnie, las ptaszki śpiewały pies nawet grzecznie prosto szedł ścieżką :) sielanka puki z zarośli nie wyszło stado dzików z młodymi!!!!!:Oooo O Jezusie ! ja chciałam uciekać a pies chciał sprawdzić co to takiego kudłatego i chrumkającego. Normalnie to bym dała sobie radę, kijki wywaliłabym i w nogi! ale miałam pod opieką nowiuteńkie kijki sąsiadki! i psa potwora przywiązanego w pasie którego jedną ręka nie mogłam opanować! Na nasze szczęście dziki poszły w inną stronę. I tak odpuściłam sobie kijki:)))) Ale polecam

  • brummblogging

    Byłam na treningu z instruktorem. Fajnie się chodzi zwłaszcza, że są do tego doskonałe warunki - tereny poligonu. Nawet zaskoczyłam sarnę w rowie i się obie nieźle, wzajemnie nastraszyłyśmy :P
    Było ok 6km marszu i 3km na dojście do klubu. Pogoda piękna. Jestem zryta :O

  • Gość: [KasiaB] *.internetia.net.pl

    Takie zmęczenie jest najlepsze!!! Tylko tak dalej :D Ja z pieskiem robię ok. 6 km szybkim marszem ,codziennie. Ostatnio trochę odpuściłam ale wracam do formy:) futrzak nie odpuszcza! trzeba codziennie :)

  • Gość: [Aksamitna Pracownia] *.dynamic.chello.pl

    Bardzo ładne, bardzo zgrabne! Ja też chadzam z kijami i bardzo sobie chwalę, a stosunek do biegania mam zupełnie taki jak Ty ;)

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci