Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Wszyscy mają burdę...

brummblogging

Mam i ja!

Burda jak matka... jest tylko jedna.

Tak wiem, jest jeszcze na rynku Diana Moden, ale oba pisma mają się do siebie, jak Bon Prix do Zary.

"Burda" traci na objętości, za to regularnie zyskuje na wartości... przynajmniej w oczach wydawcy. Płacę za nią (9.90, 10.90, 11.90 a nawet 12.90) prawdziwymi pieniędzmi (banknotami drukowanymi przez NBP) i często czuję się po prostu zrobiona (mówiąc bez ogródek ) w jajo...

Pominę już NIERÓWNY POZIOM poszczególnych numerów (żurnal nie lotnisko, równy być nie musi) bo można sobie obczaić całą zawartość w sieci (albo w Tesco) i przyoszczędzić, ale irytuje mnie mnożenie bytów bez opamiętania! Jeden model widnieje jako sukienka, tunika (lekko skrócony) i (mocniej ciachnięty) bluzka. Podobnie ze spodniami (a tu HitSezonuSzorty, lub tam WciążNaCzasieRybaczki) a nawet płaszczami, które - za sprawą magicznych nożyc projektanta -  stają się, w sąsiedniej rubryce, żakietami. Większość tego typu modyfikacji początkująca krawcowa robi w 10s, z jednym dzieckiem pod stołem, a drugim na stole, równocześnie czuwając, żeby nie przypaliła się  woda na herbatę...

Brnąc w to dalej.. Mimo, że wydawane są  osobne kwartalniki "Duże jest Piękne" i "Małe Kobietki" :O regularnie zamieszczane są w klasycznej "Burdzie" projekty w rozmiarach "plus" i "mikro". Właśnie we wrześniu szlag mnie trafił z powodu fantastycznego żakietu, a w październiku za sprawą - pięknych spodni! i jeszcze bolerka i sukienki, itd... itd...

Wychodzące corocznie wydanie "Moda dla dzieci" jest po prostu przedrukiem modeli już publikowanych w "Burdzie"... co jest oczywiście bardzo wygodne, ale czy BARDZO UCZCIWE? czy ja płacę im w kiosku przedrukowanymi z sieci dziesiątkami???

ZA MAŁO jest modeli męskich,

ZUPEŁNIE BRAK mody młodzieżowej w stosownych rozmiarach 144-164. 

Całe szczęście, że redakcja zauważyła, że ciężarne TEŻ NOSZĄ UBRANIA!

(choć ostatnio najwyraźniej ciąża jest passe...)

I kłębek mi działa na nerwyTen motek taki, co oznacza model banalnie prosty do uszycia, składający się z dwóch zeszytych apaszek, lub jednego zwiniętego prostokąta.... dwóch szwów, trzech najwyżej i koniecznie bez obrzucania... no denerwuje mnie, bo przecież istnieje "Burda krok po kroku"  :O 

Więc o ssso chodzi?

Najprawdopodobniej o pieniądze...

i najwyraźniej o pieniądze Krisa :D

Wiem, że po tym przebrzydłym paszkwilu już nigdy przenigdy nie wygram żadnego konkursu Burdy... :D

Była beczka dziegciu? była! czas na dwie łyżki miodu ;D czy coś w tym stylu. Pierwsza to "Burda" wrześniowa, a druga - październikowa. Obie FAJNE. W wielu modelach mogłabym zadać szyku na osiedlu, w kilku wyskoczyć do miasta. Szczególnie jednak zachwyciła mnie KOLEKCJA DZIECIĘCA, więc odłożyłam pilne sprawy...

i machnęłam jesienną sukienkę dla Igi:

Jest w stylu PerfekcyjnejPaniDomu :D i jest po prostu piękna!

 Uszyłam ją według wykroju z numeru 9/2012. Nie dokonywałam ŻADNYCH ZMIAN, wszystko do siebie pasowało i SUKIENKA LEŻY FANTASTYCZNIE! Zużyłam na nią metr biało-czerwonej pepitki (osobiście nie przepadam za tym wzorem, a im jest większy, tym bardziej nie przepadam) dość wąskiej i dość naturalnej w składzie. 

* Dopiszę jeszcze po niewczasie, że tkanina lekko pracuje; nie rozciąga się, po prostu pracuje

Robota jest NAJPROSTSZA Z MOŻLIWYCH, szybka i naprawdę przyjemna! Szycie zajęło mi dwie i pół godziny (jako bonus dnia dostałam katar) :O i była to twórczość z rodzaju TYCH RADOSNYCH :D


Tkanina jest masywna, lekko sztywna i od lewej strony drapana (jak flanela) kontrafałdy formowane w talii ślicznie się układają. 

Trochę dramatyczne, CZARNE DODATKI (klamra i pasmanteria z frędzlem) dodają sukience charakterku.

Iga jest zachwycona, ja jestem zachwycona, a PR "Burdy" zaciera ręce z radochy.

Gdyby ktoś pragnął osobiście, prywatnie dokuczyć redakcji miesięcznika, proszę o głos w komentarzach, najbardziej miażdżące opinie wkleję w treść wpisu :D


PS Ja: Co robi pies? Iga: "Gryzie!"; Ja: Nieee, no przypomnij sobie, paszczą co robi?; Marcel nie pytany: "Hałka" ; Ja, gromiąc go spojrzeniem, łagodnie do Igi: Nooo pooowieeeedz; Marcel zaczepnie: "Powiedz!"; Iga odchodząc: "Spróbujcie mnie zmusić!"

Pies oczywiście "hauce" :D


Cała Polska czyta dzieciom:

Marcel: "Poczytaj mi"; Ja: Nie. Marcel: "Poooczyytaj  miii"; Ja: Nieeee! ; Marcel: "Stara jędza!" :O

Komentarze (41)

Dodaj komentarz
  • ingree

    Nooo, stare jędze szyją najpiękniejsze sukienki, nie wiesz o tym? :P
    Ja niestety nie pomogę w miażdżeniu Burdy, choć posiadam kilkanaście jej numerów - głównie przedpotopowych, czyli z czasów kiedy byłam małym wypierdkiem i chrzestny jeździł do RFNu i przywoził "pismo z ładnymi paniami". Szyć nie umiem, więc co się będę wymądrzać ;P Chociaż moja mama jak czasem usiadła do wykroju, to tak mamrotała pod nosem, że cho cho, uszy się nam (tak tak, bratu też) ponaciągały od prób wyłowienia tych nieznanych, ekscytujących, szeptanych i ZAKAZANYCH absolutnie słów :D
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Gość: [LolaJoo] *.dynamic.chello.pl

    nie bedę komentować tekstu o burdzie, bo zgadzam się w stu procentach , bo generalnie jak to mój kolega z liceum zwykła mawiać na takie procedery " ch**nia z gdzybnią", ale czasem nie sposób się oprzeć kupienia numeru..no miałam nie komentować bo ta sukienka jest BOSKA!!! boska , dobrze że mi przypomniałaś bo miałam strzelić Ani jedną taką. I jeśli już jesteśmy w temacie Ani to Ania na placu zabaw mówi " Choć mnie pochujaj" . A pies chauce w tle ")

  • Gość: [LolaJoo] *.dynamic.chello.pl

    gdzybni = grzybnia

  • Gość: [LolaJoo] *.dynamic.chello.pl

    a dokładnie gdzybnią=grzybnią...no chu** z grzybnią. :)

  • Gość: [katya] 195.116.192.*

    tegoroczny numer z modą dziecięcą w ogóle zdemotywował mnie do kupowania kolejnych [wcześniej nigdy nie kupowałam]. poza tym ciuchy, te dorosłe, prezentowane na łamach Burdy są często niedopracowane, niechlujnie podłożone, mankamenty zasłaniane ręką opartą o biodro [szyłam sobie kieckę chyba 109 ze styczniowego numeru, z metalowym zamkiem na wierzchu i nijak nie chciał mi się układać, dopiero na fotce wypatrzyłam że na modelce też się faluje tylko ona to chowa właśnie trzymając rękę na biodrze]. ojtam ojtam, i tak zawsze z niecierpliwością czekam na nowe numery, chociaż październikowy mnie zawiódł:))

  • brummblogging

    Lola uszyj koniecznie! to najlepszy model sukienki dla dziewczynek, jaki dotąd wyhaczyłam z Burdy! ta tutaj to rozmiar 122; piszę to dlatego, że pismo ma wyraźnie problemy z modelami dziecięcymi (stopniowanie ich, jak rozmiarów dorosłych zupełnie się nie sprawdza) więc nie ręczę za efekt :D
    Rękawek skroiłam po skosie :) bo mi się tak spodobało.

  • Gość: [U Are Fab] *.wroclaw.vectranet.pl

    Hahahaha ale się uśmiałam najpierw czytając posta, potem komentarzy LoliJoo :) co do Burdy, zgadzam się z Tobą, że idą na łatwiznę dosyć często, ale ja i tak nie mogę oprzeć się kupieniu jej co miesiąc - przyzwyczajenie? potrzeba? nie wiem! Sukienka prześliczna i te czarne dodatki dodają jej takiej powagi trochę, że już nie wygląda na aż na taką słodką, ale jeszcze nie na za poważną. Bardzo fajna!

  • Gość: [gonia_d] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    tak między nami (i całą rzeszą Twoich czytelników) ta perfekcyjna pani domu to strasznie na nerwy mi działa swoim szorowaniem wanny o drugiej w nocy... ale ta sukienka jest fantastyczna. Nie dziwię się zachwytowi Igi:)
    porównanie "oba pisma mają się do siebie, jak Bon Prix do Zary" zaliczam do bezcennych:D

  • brummblogging

    Katya i U Are Fab oczywiście podobnie jak Wy z końcem miesiąca dostaję fisia burdowego i lecę do kiosku. Niestety gazeta nie ma godnej konkurencji... czy nadal kupowałybyśmy B gdyby w kiosku leżały obok niej trzy inne, nowoczesne pisma modowe z wykrojami??

  • Gość: [Ewa] *.adsl.inetia.pl

    Zgadzam się w 100% z Twoimi obserwacjami na temat Burdy. Generalnie jest coraz gorzej. Jakieś 15 lat temu byłam posiadaczką sporej kolekcj numerów Burdy z lat 90-tych, które niestety straciłam (zawirowania przeprowadzkowe) i widzę degenerację pisma. Po pierwsze, dawniej sukienki były rzeczywiście sukienkami, a nie worami na kartofle, miały k s z t a ł t, większość była w standardowych rozmiarach (choć nie zawsze od 36 do 42, ale sama nosząc rozmiar 38 lub 40 zawsze mogłam liczyć na wykrój). Co więcej, wiele modeli było fotografowanych z różnych ujęć, więc można sobie było pooglądać jak dana rzecz układa się z różnych stron.
    Gdzieś tak około 2005 roku przestałam gromadzić kolejne numery Burdy. Właśnie z powodów o których piszesz: ta sama rzecz wałkowana po kilka razy w różnych wcieleniach, modele niedopracowane, a stylistyka jakaś taka plastikowa. Pocieszałam sie myślą, że w rodzinnym domu, który opuściłam, czeka na mnie kilka segregatorów ze starymi numerami Burdy (tu się zawiodłam, bo krasnoludki robiły porządki i wszystkie stare numery wylądowały na śmietniku). No więc, gdy po 10 latach pasja krawiecka uderzyła ze zdwojoną siłą, postanowiłam zacząć znów kupować Burdy, ale widzę, że nic się nie zmieniło. Jest kiepsko.

  • bezdomna-szafa

    nałóg jakiś... mało szyję, więc tylko nałogiem można nazwać moje kupowanie, chęć posiadania jest silniejsza... ja mogę sobie pięciu innych rzeczy odmówić :( no i brak alternatywy... własna konstrukcja jest alternatywą, ale ciężko mi się zabrać {{leń}}

    Sukienka śliczna :)

  • Gość: [ebris] *.static.telsat.wroc.pl

    cholera, zobaczyłam burdę w tytule, mignęła mi fotka zajefajnej sukienki, klikam brummbloga, licząc, że mam ten sam numer i sobie najzwyczajniej w świecie zgapię. i co? i guzik!:P nijak się nie zmieszczę! czyli całkiem jak przy przeglądaniu burdy w empiku;P najpierw się zapowietrzam, a potem się okazuje, że to dla wysokich, puszystych, ciężarnych albo dzieci;) a ja jestem taka o, zwykła, i nic tam dla mnie nie ma, zupełnie nic!

  • Gość: [Sunshine] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    No niestety burdzie przydałaby się jakaś prawdziwa konkurencja.. śpiewają sobie coraz więcej oferując coraz mniej.... ale ja i tak co miesiąc śmigam po nowy numer...

  • Gość: [Juli] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Ha ha!! Dzieci masz niewyjęte!! :D
    Co do Burdy, dorzucam się do oburzenia. Ja po prostu przestalam kupować. Bo po co... Z niecierpliwością czekam na jakiś zaskakująco dobry numer. Ale czy się doczekam...

  • Gość: [Sistu] *.internetdsl.tpnet.pl

    hehe, jak zwykle dobry tekst:))))
    To prawda, Burda bardzo idzie na łatwiznę...ale....nie możemy się oprzeć jej kupowaniu:D Nawet jeśli wiem, że modele będą albo nędzne, albo powtórzone, to lubię popatrzeć na zdjęcia, tkaniny, stylizacje...no taki nałóg, co zrobić;)
    Poza tym, na rynku nie ma żadnej konkurencji...
    Sukieneczka perfekcyjna!!

  • Gość: [Kasia ZS] *.adsl.inetia.pl

    Co do burdy, super to ujęłaś, 100% prawdy. Ci z Burdy są tak leniwi, bo konkurencji z prawdziwego zdarzenia nie mają. Sukienka natomiast, śliczna :) Pozdrawiam

  • alpio23

    Oj - widzę, że nie tylko moja irytacja na Burdę rośnie ;-)
    Oglądam sobie świetne ciuszki dla dzieci, pędzę do sklepu i ............ znowu maksymalny rozmiar to 128!!!!! Do licha większe dzieci to co - niby nago mają chodzić??? A znaleźć coś w rozmiarze chłopięcym na ok 164 cm toż z cudem graniczy!!
    Sukienka cudna - uszyłabym mojej córce taką (choćby dzisiaj), ale na 140 potrzebuję wykrój wrrrrr.........

  • alpio23

    PS. Oglądałam właśnie oryginał sukienki w Burdzie i Twoja o niebo ładniejsza :-)

  • Gość: [szyjuszyju] 83.142.122.*

    Posmarkałam się ze śmiechu...przeczytałam mężowi, a on.... "no no właśnie ty też tak zawsze mówisz o tej Burdzie, a i tak kupujesz.....a dla facetów nic nie ma.....nic mi nie chcesz uszyć...." Szkoda że taki miesięcznik, z wieloletnią tradycją tak uklękł....
    Mogłabym płacić za gazetę nawet i 20 zł, gdyby fasony odpowiedały trendom, rozmiary były realistycznie, a forma przygotowana starannie .Aha a opisy...czy instrukcja uszycia...no cóż nie wiem kto to redaguje...ale wiem że ta osoba nigdy nie miała igły w ręce.Pozdrawiam wszystkich desperatów uzależnionych ( czytaj skazanych ) na Burde :)

  • Gość: [Marlena] *.devs.futuro.pl

    Co do burdy to niestety zgadzam się z Tobą. I do tego w dziecięcych ciuszkach jest brak ciuszków między 82 a 104 jeśli dobrze pamiętam. Ogólnie nie ma rozmiaru mojej córci 92 :)
    Ale sukienka która uszyłaś jest przepiękna!!! Pięknie uszyta i wykończona. Pozdrawiam

  • Gość: [LolaJoo] *.dynamic.chello.pl

    sukienkę wczoraj skroiłam :) to fakt, na moją Anie i resztę dzieci moich też :) zawsze są za szerokie, o jakieś 7cm w obwodzie. Także zobaczymy ta :) i to fakt, niestety nie ma alternatywy do Burdy. :) A co do trzymania ręką sukienek i takie tam to prawda, jak widze że Pani jakoś dziwnie stoi itp to bardzo uważnie się przyglądam, najbardziej mnie rozwaliło kiedyś zdjęcie na którym Pani nawet nie była ubrana w sukienkę tylko ją trzymała :) hihi

  • Gość: [Maxie] *.izoerg.com.pl

    Pod opinią o Burdzie podpisuję się wszystkimi rękami jakie mam. Żal mi modeli z Burdy w Dużych Rozmiarach, bo niekóre są naprawdę fajne. Są klasyczne i proste, ale przerabianie ich na mniejszy rozmiar jest dla mnie ryzykowne.

  • Gość *.ip.netia.com.pl

    Świetny tekst, zgadzam się w 100% z Twoją opinią. Ja już od paru lat nie kupuję Burdy, właśnie z powodów, o których piszesz. Jak już zdarza mi się zabrać za szycie, to posiłkuję się starymi numerami Burdy, głównie z lat 90-tych. Smutne to, że Burda schodzi na psy, a godnej konkurencji nie widać...

  • Gość: [Montownia Ody] *.ip.netia.com.pl

    Brumm, komentarz powyżej to mój ;) Szkoda, że za każdym razem muszę podawać swoje namiary, bo często o tym zapominam. Na bloggerze jakoś samo mi się podpisuje.... Pozdrowionka

  • Gość: [Yeshka] *.internetdsl.tpnet.pl

    Sukienka pierwsza klasa a co do Twoich uwag względem Burdy to nie sposób się nie zgodzić, przynajmniej częściowo. Mnie osobiście bardzo wkurza umieszczanie tego samego modelu w różnych długościach. Bo jaki w tym sens? Ktoś będzie chciał to wydłuży, albo skróci (o ile to oczywiście możliwe :)).

  • Gość: [longredthread] *.88-199-145.vspace.pl

    Nie jęcz Kochana :) ty i bez Burdy byś sobie świetnie radziła i pisze Ci to ja - wielka fanka tego bloga :).

  • al-veaenerle

    Wspaniała sukienka!
    I świetna recenzja gazety, każdy miesiąc jest jak fasolki wszystkich smaków, nigdy nie wiem, na co trafię. Oglądając często mam ochotę do nich zadzwonić i zapytać, co projektant palił przy projektowaniu. I gdzie to można kupić, bo ja też chcę. A każde szycie to rosyjska ruletka - dokąd będzie mi sięgał dekolt, do pępka, czy do tarczycy? Czy podkroje pach będą na wysokości pach, czy może węzłów chłonnych? Czy szyjąc swój rozmiar będę się w niego z trudem wciskać, czy zgubię się w środku szukając wyjścia? Jedna Burda, a tyle radości...

  • Gość: [GOSIA] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Sukienka piekna- tekst jeszcze piekniejszy, a najbardziej piekny czy tez najpiękniejszy tekst o Burdzie. Jestem "za" rewolucji w Burdzie- dołaczam się do głosów o sukienkach czy płaszczach w których modelki przytrzymuja na biodrach za duże kawały materiału. Uszyłam sobie kiedys super płaszczyk z pieknej wełny i cóż? I klops- płaszczyk nie miał szyku ze zdjęcia, miał natomiast nadmiar matriału zwisający po bokach. Nie chcę kombinowac i wszywac, wdawać , główkować. Jak mam gotowca chce szyć łatwo i przyjemnie. Więcej modeli dla mężczyzn i więcej dla dzieci.Jak robicie akcję bojkotującą , to ja się pod tym podpisuję.

  • Gość: [silvarerum] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Sukienka pierwszoklaśna, materiał i dodatki - perfekt.

    Co do Burdy 100% racja, niestety. Gdy w zeszłym roku dostałam w prezencie maszynę do szycia, otworzył się przede mną świat szmat i wykrojów. Uzupełniałam archiwalne B., kupowałam na bieżąco. I też mnie wkurza to powielanie modeli, brak męskich. Ale najbardziej właściwie brak modeli dla nastolatków - bo albo się zmieszczą w małe rozmiary doroślęcej rozmiarówy albo kiszka.

    Do poczynań burdowych pasuje jak ulał cytat ze Szwejka: "zuchwałe te k.... i nachalne są".

  • Gość: [ThimbleLady] *.dynamic.gprs.plus.pl

    i ja jestem zachwycona - sukienką rzecz jasna, jest taka... perfekcyjna!!! gdybym była mniejszą dziewczynką też bym taką kieckę chciała :)
    co do Burdy to - lepiej bym tego nie ujęła!

  • Gość: [flora] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ale naprawdę tak to wygląda z burdą? myślałam, że co jak co, ale Burda to trzyma poziom i w ogóle... mam w domu jakieś stare wydania i są nawet jako tako, więc sądziłam, że i teraz tak jest... w ogóle to uczę się szyć, a nigdy nie kupiłam burdy ani żadnej gazety w tym typie, sama robię moje wielce 'skomplikowane' wykroje ;D

  • Gość: [Białe Grochy] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Sukienia boska i lans pewnie niesamowity w takiej kreacji! Sama bym taką chciała, tylko większą zdziebko ;)

    A co do burdy to pod wszystkim się podpisuję i jeszcze tylko dodam że mnie jeszcze wkurzają zdjęcia: niby takie pseudoartystyczne, za to ni cholerę często nie widać jak ten model wygląda! Wsadzą Ci kiecę pod jakąś katanę, albo modelkę tak poukładają, że nic nie wiadomo co ona właściwie ma na sobie... A ja nie jestem taka kumata, coby sobie na bazie wykroju wyobrazić dokładnie, jak to leży, a szyć próbnie to mi się nie chce.

  • kidsonboard

    O co chodzi z tą dzisiejszą młodzieżą?? Zaglądam do Brumm, widzę Starą Jędzę, a właśnie sama o tym pisałam - od jakiegoś czasu mój słodki czteroletni synek w ataku szału potrafi do mnie rzec z wściekłością, np. "Ty ścierko", albo, co gorsza "Ty kupo i siki" :-o :-o !!!! (na początku nie wiedziałam, czy paść ze śmiechu, czy grzmieć) no skąd to się bierze??!! za moich czasów.... szacunek był do rodziców, no. w kwestii burdy jako nie szyjąca się nie wypowiem, ale ofertę mam :-) jak Iga wyrośnie zapisuję się na tą sukienkę! choćby za poziom cen z zary :D!

  • ga.ba

    A ja się pytam dlaczego nieliczne modele dla wysokich przeważnie są namiotowatą szmatą? Małe kobietki miały swoje wydanie dodatkowe, duże ciągle mają, a wysokie są karmione tylko ochłapami w poszczególnych numerach (i tak dobrze, bo był czas, że nic nie było). Wysokie też czasami chcą wyglądać ponętnie i kobieco...

  • Gość: [Bartek] 178.157.219.*

    Jeny, jeny... po czasie piszę komentarz, bo wreszcie dłuższa chwila, aby uzupełnić braki w lekturze Twojego bloga...

    Na Burdę będę psioczył tak długo, jak nie pojawi się coś męskiego, ale sensownego, ale nie gazie i koszula unisex. Szczęście takie, że mieszkam w Holandii i mnie nie kusi, żeby ją kupić. Masochistą nie jestem, żeby kupować holenderską, bo opisy szycia ledwo po polsku rozumie, a co dopiero po holendersku. Psychiatryk jak nic ;) No i psiocząc dalej na Burdę to męskie rozmiary najczęściej zaczyna od 48, a ja najchętniej 46 bym przyjął, bo zmniejszać już bym nic nie musiał... I młodzieżowe mogliby dać w rozmiarze na 168 cm, to by mi też przypasiło ;) Ale żyję nadzieją naiwną, że i pewnego dnia chwycę Burdę a tam coś cudnego męskiego mnie spotka!

    A Diany to nawet w ręce nie biorę, bo widać, że to badziew.
    W Holandii mam Knipmode czy coś w ten deseń, ale du*y nie urywa.

    A sukienka czad! Normalnie odszyta jak od Versacze. Ta pepitka cudna jest, a czarne dodatki, rzeczywiście dodają pazura. Gdybym był Igą to bym bezgranicznie się zakochał i nie ubierał nic innego jak tylko tę sukienkę!
    Pozdrawiam

  • Gość: [kamillia] *.pansa.pl

    Boski post. Śliczna sukienka, ale dla 1 sukienki numeru nie kupię. A z opinią o Burdzie zgadzam się w 100%. Więc może zamiast złorzeczyć na Burdę trzeba zorganizować jej konkurencję???

  • Gość: [Agnieszka] *.szczecin.mm.pl

    Cudowna ta sukienka ... aż miło się ogląda.

  • izabelagw

    zgadzam się w 100 % co do Burdy. Uczyłam się z niej szyć już naście lat temu, mam jeszcze numery od 97 roku. kiedyś było więcej ciekawych wykrojów, jakiś czas nawet prenumerowałam gazetę, potem już przestałam, bo co zajrzałam do nowego numeru w kiosku, widziałam, że powtarzają wzory z wcześniejszych numerów. Szczególnie widać to na graficznym przedstawieniu wszystkich modeli. Bo na zdjęciach zmienią jakieś detale i wydaje sie, że to coś nowego. Naprawdę szału już nie robi i zazwyczaj jak wejdę do kiosku obejrzeć nowy model burdy, wychodzę bez niego. Jeżeli szukam wykroju zaglądam do swoich numerów z przed lat i zawsze coś znajdę.
    A co do wykrojów, nie było tak źle przy dopasowaniu, najgorzej miałam ze spodniami. Czasem ciężko było mi zrozumieć opis, ale jak już nauczyłam się szycia, rzadko szyłam wg opisu, bardziej wg własnej wiedzy :)
    a sukienka śliczna, trzeba będzie kiedyś zacząć szyć dla córci :)

  • Gość: [nailaa] *.adsl.inetia.pl

    no niestety Burda powinna dostac linka do tego posta a raczej do komentarzy - może by coś dało jej do myslenia?? tak wiem idealistka ze mnie hehehe

    suknia BOSKA!!

    a co do dziwnego słownictwa to moja córa zamiast wuja mówi ch*uja :) hahaha raz podjechał mój brat (chrzestny Gabrysi) z patrolem (jest policjantem), a Gabi krzyczy mama ch*j z kolegami przyjechał hahahahaa myślałam, że oni w tym radiowozie od rechotania się poprzewracają :D

    biedna mała nie wiedziała o co chodzi, no bo u niej w głowie wuj to wuj a języczek niestety dwulatki nie wszystko powtórzy tak jak sobie dziecko w głowie ułoży

  • Gość: [Aksamitna Pracownia] *.dynamic.chello.pl

    Prześliczna sukienka! A ja pepitkę akurat lubię bardzo :)

  • Gość: [Beata c] *.sta.asta-net.com.pl

    Ma Pani jeszcze ten wykrój sukienki? Chciałabym taką uszyćdla cÓRY. . Info beata01-75@wp.pl

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci