Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Szycie w stylu dowolnym.

brummblogging

Miewam takie dni - z rzadka... ale miewam - kiedy zabieram się do szycia profesjonalnie. Zgodnie ze sztuką i w stylu klasycznymSerio. Zaczynam od starannego odbicia wykroju. Posługuję się ołówkiem (świeżo zaostrzonym w szpic) i linijką! Nanoszę wszystkie oznaczenia (nawet te całkowicie zbędne) i wycinam ostrożnie. Krojenie przebiega w podobnym klimacie - odmierzanie, rysowanie, kopiowanie znaków (nawet tych całkowicie zbędnych). Staranne wykrawanie; szpileczka, miareczka, kredeczka. Ciaaaach, ciaaaaach! powolutku.

Rozpiera mnie duma, że jak chcę, to jednak potrafię być fachowcem.

Naprasowuję fiselinę na miejsca sugerowane przez autora (no dobra, pomijam te całkowicie zbędne). Pierwszy szew jest idelany: długi, jasny, prosty (jak trasa Łazienkowska z "Czterdziestolatka") ma pięknie przycięte niteczki i biegnę go rozprasować, żeby nadać mu ostateczny sznyt. Idealnie. Mięknę z wrażenia w kolanach...  

Wszystko przebiega bez probemów aż do czasu pojawienia się pierwszego problemu. Coś nie pasuje :O coś źle zszyłam... pruję, docinam... oj! niepotrzebnie przycięłam powinnam była to wdać :O teraz mi brakuje... komplikacje i przeszkody. Denerwuję się i uznaję, że niepotrzebnie się tak napinałam, skoro nie umiem uniknąć błędów. Zaczynam szycie w stylu szybkim - szwy śmigają, nici się ciągają, żelazko stoi zimne i nieużywane :D a przeszkody się piętrzą.

Kończę zazwyczaj w stylu dowolnym...

Zrezygnowana z profesjonalizmu, trzymam się kurczowo myśli, że wszystko i tak przykryje podszewka.

Miewam także takie dni, że od razu zaczynam od stylu szybkiego i kończę dowolnie

Nawet tak wolę. Mniej frustracji :D

Płaszczyk z "Burdy" nr 9/2008 wpadł mi w oko już dawno. Ma bardzo prosty krój, bardzo prosty! i tego się właśnie obawiałam. W dodatku jest obszerny i zupełnie (nigdzie) niedopasowany, a ramię ma mocno obniżone. Rozum (wraz z lustrem) podpowiadały mi: o nie! a serce mnie kusiło: oooo taaaakkkk! tak!

Idąc za głosem serca:

Tkanina jest zdobyczna. Nic mnie nie kosztowała, poza wyskrobaniem z niej martwej, zasuszonej muszki i takowegoż żuczka. Kolor ma nie do wyjęcia i do tego całkowicie oldskulową (gofrowaną) fakturę. Wydaje się, że ma wełnę w składzie; jest dość sztywna i gruba. 

Jak widać krój jest prostszy od konstukcji cepa; żadnych kieszeni, mankietów, patek, cięć, karczków... nic. Jedynym szaleństwem jest (prosta do uszycia) stójka. Kiedy zszyje się szwy ramion, można płaszczyk przymierzyć! czyli już 2min po rozstawieniu maszyny. Po 5min ma rękaw  rękaw, a gdy połączy się boczne szwy - jest w zasadzie gotowy! Godzinka - pod warunkiem, że pół godzinki trwała przerwa na kawę!

Płaszczyk leży DOSKONALE! Świetnie wysmukla sylwetkę. Ramię jest ładne i łagodne; pionowe załamanie, które tworzy nadmiar tkaniny, jest urocze. Całość jest mocno w stylu lat '60. Nie lubię stójek, ale ta jest całkiem fajna, w dodatku pięknie się rozkłada tworząc niewielki dekolt. Rękawy 3/4  (strasznie mnie kręcą!) w oryginale podwijane, pozostawiam wolne. 

 Płaszczyk podszyłam grafitową podszewką (choć nie przewidywała tego burda). Wybrałam rozmiar 42 i wielkość jest idealna! W wykończeniu brak widocznych stębnówek  i nie ma zapięcia  a  dół podwinięty jest ręcznie. Forma jest maksymalnie uproszczona. 

Kształt pudełkowy;

 linie mocno zgeometryzowane - 

a sam paltocik - komfortowy i szalenie elegancki.


Moja niebieska, filcowa broszka wyraźnie na niego czekała.

Fason i wykrój bardzo polecam. Można wykorzystać go do uszycia krótkiego żakietu (przewiduje to burda) i z całą pewnością nie omieszkam! Czuję wiosnę, gdy tylko o tym pomyślę :D

Oczywiście nie wytrwałam do końca w klasycznym stylu szycia (nie zgodziła mi się długość przodów i tyłu, co lekko wytrąciło mnie z równowagi) zaczęłam się spieszyć, zaniedbałam prasowanie ( co akurat niewiele zmieniało w widoku ogólnym) nici dyndały wszędzie, ale finiszowałam godnie...

i pogodnie :D

Czuję, że zbliżają się dni, kiedy mój przedwiosenny otulacz będzie niezastąpiony! 

Jeśli będę w dobrej formie może pyknę kilka zdjęć.


PS. Iga (nie pytana o zdanie) "Jestem piękna, bo jem warzywa!" :O 

To nie jest prawda (ta część o warzywach) bo strasznie grymasi przy jedzeniu. W związku z tym źródło jej urody pozostaje tajemnicą  ;D

Komentarze (20)

Dodaj komentarz
  • barbaratoja

    Płaszczyk leży DOSKONALE! Świetnie wysmukla sylwetkę... zacytowałam Cię, z tym wysmuklaniem sylwetki to prawda?
    Płaszczyk baardzo mi się podoba!

  • Gość: [LolaJoo] *.dynamic.chello.pl

    Leżąc wygląda jak worek, ale wierze na słowo.:) Materiał cudny.

  • Gość: [LolaJoo] *.dynamic.chello.pl

    aaaa i ja zdecydowanie stosuje styl dowolny :)

  • Gość: [Sistu] *.dynamic.chello.pl

    hehe, pięknie opisałaś te style:D Uśmiałam się:)
    A płaszyk jest fantastyczny, uwielbiam ten fason, a kolor iście wiosenny!!!

  • Gość: [kura d] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ja też szyje dowolnym, ale coraz bardziej się staram z żelazkiem i dokładnym odcinaniem. Czyli progres :D Świetny kolor. Zrób błagam zdjęcie na człowieku:)))

  • Gość: [Małgosia] 82.160.84.*

    chylę czoła, nieważny styl - efekt powala na kolana, pozdrawiam

  • Gość: [kasia] *.disney.com

    też tak mamy z tymi stylami, podobnie jak z tym do czego mnie ciągnie serce, a co odradza głowa, no i moje dzieci też sa na bakier z warzywami oczywiście :) Płaszczyk z broszką wygląda super stylowo, pozdrawiam Kasia

  • brummblogging

    No właśnie! Ma krój wora, wyglada jak wór i sądziłam, że ja w nim będę wyglądała jak wielki wór w worze... a tu krawiecka magia! zakładam i wszystko się zmienia! Wór staje się ślicznym płaszczykiem a ja smukłą kobietką :O
    Chciałabym zrobić zdjęcia (choć teraz zaczęłam się martwić, że zobaczę na nich po prostu wór hehehe) ale to zależy od pogody.
    Dziękuję za Wasze głosy.
    Musicie bardziej wytężać wyobrźnię ;D
    Pozdrawiam wietrzyście! (gdzieś tak 100 na godzinę)

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    Piękny kolor :) a broszka idealnie pasuje! BTW chciałam Ci polecić tego bloga azjaodkuchni.blogspot.com/ - to nie jest blog o gotowaniu tylko o życiu polskiej rodziny w Szanghaju. Jak go czytam to mam wrażenie jakbyś to Ty pisała o życiu w egzotycznych krainach :)

  • Gość: [Kaskakielbaska] *.cityconnect.pl

    Brrr, ja kupiłam kiedyś materiał z suszonymi larwami moli. Uszyłam z niego coś dla męża...

    Urodę to się ma po mamie, nie po brukselce.

  • Gość: [Bartek] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    No ja Ciebie się czyta to szycie wydaje się takie łatwe, szybki i wesołe :)
    Płaszczyk bardzo zacny :)

  • urkye

    Bardzo mi się podoba:) Kolor świetny, pomysł z szarą podszewką rewelacyjny i broszka genialna:D

  • Gość: [Susanna] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kolor super - jakbyś w nim teraz wyskoczyła to byłabyś widoczna mniej więcej z kilometra (przy tej szarzyźnie) :) Czekam na fotki na żywym ludziu. Brocha tez urocza.

  • brummblogging

    Dodaję 14 komentarz, żeby odczynić pecha.
    Dziękuję Wam za opinie! Jeśłi któraś z Was jeszcze nie szyła płaszczyka, a chciałaby, ale boisię, to powinna zacząć od tego modelu - minimum roboty, maksimum radochy, nawet przy umiarkowanym doświadczeniu. Jak dla mie kombinacja idealna.
    Chciałabym do niego ołówkową maksi spódnicę :D

  • szwaczka.pl

    Wszyscy już wszystko powiedzieli, więc nie pozostaje mi nic innego jak powzdychać nad urokiem tego płaszczyka w oczekiwaniu na zdjęcie na żywej bryle :)

  • Gość: [AnaYo] *.rdnet.pl

    Jak na nieprofesjonalne podejście do sprawy to płaszczyk bardzo profesjonalnie wyszedł. I jeszcze ten kolor i faktura- mega, zbędę są tu wszelkiego rodzaju patki, mankiety i inne.

  • Gość: [ebris] *.static.telsat.wroc.pl

    płaszczyk wielce czarowny, kolor przecudny, ale ja mam pewne wątpliwości...
    czy ta jasna, długa, prosta (i w dodatku szeroka jak morze) trasa łazienkowska to nie był przypadkiem miś?!:P

  • Gość: [Pliszka] *.koba.pl

    Mam tak samo. Zabierając sie do szycia, obiecuję sobie, że TYM RAZEM, to wszystko będzie zgodnie ze sztuką, równo, dokładnie, idealnie. A potem już tylko styl dowolny ;)

  • Gość: [kate is great] *.dynamic.chello.pl

    o wow! nice!

  • Gość: [beaska] *.dynamic.chello.pl

    Rewelacyjny, a kolor, tylko wzdychać:)

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci