Menu

BrummBLOGGing

Grubymi nićmi szycie...

Sztormiak i Kalosze, czyli wakacje.

brummblogging

Wyjeżdżamy  w Bory Tucholskie. Szyję - nawet tą samą, turkusową nicią -  plażowe spodnie dla siebie i ortalionową kurtkę, na deszcz i wiatr, dla Igi. Pakuję, do jednej torby, strój kąielowy i kalosze. W telewizji oglądam już tylko prognozę pogody i klnę głośno co wieczór :)

Ortalion jest piekny. Kolor ma niezbyt dziewczyński, ale nadrabia kwiatkowością; patrzcie i zazdroście Małej.

Kupon miał bardzo ciekawie, nierównomiernie rozmieszczony nadruk i daje to doskonały efekt w gotowej kurteczce. Kupiłam kawałek, którego wielkośc dyktował raport wzoru - siedemdziesiąt centymetrów - i wykorzystałam go co do skraweczka. Nawet mi zabrakło na obłożenia przodu, ale mała na szczęście nic nie zwąchała ;)

Miało być prosto i szybko, ale kiedy kroiłam tkaninę, doszłam do wniosku, że jej podgumowana lewa strona nie powinna stykać się ze skórą dziecka i dodałam acetatową podszewkę (resztkę z mojego żakietu) w kolorze błekitnym.

W szwach bocznych umiesciłam proste kieszonki na kamyki i inne skarby - nie może się bez tego obejść żadne okrycie dla małej, ma nieposkromioną naturę zbieracza.

Wykrój pochodzi z "Burdy" i jak to często bywa z modelami dla dzieci, nie jestem zadowolona z jego proporcji; wybrałam wzrost 128 i cóż... rozmiar na wyrost, a okazuje się, że mogłam kurtkę bardziej i bardziej przedłużyć... w zamian jest szeroka i wielka w ramionach :| może NRDowskie dzieczynki miały takie bary??

Jak zwykle miałam mały problem z kapturem, który był mały i którego było dramatycznie mało w podkroju szyi i juz nie wiem, czy to ja jestem jakaś niedorobiona krawcowa, czy tam jakiś niedorobiony konstruktor...po prostu ból i katatonia ;)

 

Maszyna szyła tkaninę nadspodziewanie ładnie, oczywiście był efekt spychania jednej warstwy, ale nie było dramatycznie. Podszewka poszła gładko i łączenie z wierzchem bezproblemowo. Rękawy nie są idealnie wszyte, ale to tylko sztormiak i tak go wiatr będzie szarpał, kto to zauważy :)

Przydałyby się białe stopery i białe końcówki na sznurki, ale do pasmanterii daleko, na razie muszą wystarczyć supełki.

Koszt: kupon ortalionu 7zł (jestem z siebie dumna!) kawałeczek podszewki ok 2zł, suwak z allegro 1,50, sznurek z szuflady (mam 200m) koszt niepoliczlny. Łącznie 10,50 za fajną kurtkę na naturalnej podszewce. Jeżeli kupię stopery, pewnie jej koszt wzrośnie jeszcze o ok 1,50. 

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ana] *.rdnet.pl

    No cóż, deszczową i wietrzną mamy jesień tego lata.
    Kórtka na prawdę bardzo ładna, gdzie upolowałaś taki ortalion? Córa na pewno będzie zadowolona

  • brummblogging

    Ano! oczywiście wyhaczyłam ortalion u mojego ulubionego sprzedawcy, na allegro. Już go polecałam - naprawdę można tam kupić bardzo oryginalne tkaniny!

  • sweet.home

    Piękna kurtka!! Naprawdę jest czego zazdrościć, sama bym taką chciała!! :] :]

  • Gość: [sylwia i szycie] *.tvteletronik.pl

    Sliczna kurteczka i na pewno sie przyda!!! Tylko szkoda, ze akurat w wakacje. Pozdrawiam.

  • Gość: [cantara] 213.199.241.*

    Patrzę i zazdroszczę Twojej małej takiego sztormiaka:)Twoja córka ma ładne imię - zanim poznałam płeć mojego przyszłego dziecka stawiałam właśnie na Igę:)

  • Gość: [Ana] *.rdnet.pl

    Brumming, zdaje się że chyba znalazłam własnie tego sprzedawcę. Z ciekawości zerknełam na Allegro. Kiedyś szukałam ortalionu ale były same "smutne" kolory, a ten jest po prostu boski.

  • Gość: [longredthread] *.dynamic.chello.pl

    Piękna kurtka! Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam niebieski więc myślę, że idealnie nadaje się dla Twojej córy. Kiedy wracasz?

  • brummblogging

    Dziękuję za wszystkie opinie. Kurtka jest bombowa, kolor wypasisty! Gdybym kupiła ortalionu więcej, pewnie mała dalej biegałaby w polarku, a ja... ech!
    Cantaro nam się też imię podoba, ale uznawane bywa za dziwaczne :p
    Czerwonanitko wracam niedługo, ale już tęsknię za domem buuu! Pół godziny mi się blogasek ładuje, ale las i woda wspaniałe!

  • Gość: [aurin] *.wroclaw.mm.pl

    Na szybko wpadłam na bloga do Ciebie i tez na czasie ortalionu jestem, a raczej byłam, bo spodnie juz uszyte. Piszesz , że łądnie Ci sie szyło ten ortalion, a ja nieco klełam przy szyciu. Może grubość ma znaczenie, bo mój to taki cienias że masakra, ale w sakwy trzeba jak najlżej, bo i tak sie całe wypcha. Kurteczka wyszła fajniutka i sam kolor super , nie mówiąc o wzorze. Dobrego urlopu Brumm... :)

  • Gość: [Aire] *.toya.net.pl

    Z barami Burda ma problem także w "dorosłych" wykrojach :

  • Gość: [Susanna] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Oj ortalionowa kurtka to mi samej by się przydała! A ta którą uszyłaś... po prostu balsam na moje oczy! Nie dość, ze kolorek obłędny to jeszcze fason idealny! O starannym wykonaniu wspominać nie muszę :)

  • sistu

    Bombowa kureczka!!:) Sama chętnie bym w takiej biegała w deszczowy dzień;)

  • kralarms

    ładna wiatrówka , ciekawe czy jest taka mocna jak mówią

Dodaj komentarz

© BrummBLOGGing
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci